Witam wszystkich ;)

Razem z koleżanką robimy właśnie stronę www z ogłoszeniami szkolnymi.
Potrzebujemy skryptu (domyślamy się, ze to skrypt PHP), który umożliwia
odpowiadać nadawcy ogłoszenia na jego adres e-mail. Wyglądać miałoby to tak:
załóżmy, że są jakieś 3 ogłoszenia na stronie, np.

1. Kupię opracowania lektur do 3 klasy gimnazjum. Nadawca: Ania
2. Sprzedam podręczniki do historii dla 1 i 2 klasy liceum. Nadawca: Ewa
3. Poszukuję dobrego programu do nauki angielskiego. Nadawca: Asia

I teraz jeśli ktoś chce odpowiedzieć na dane ogłoszenie, to klika na imię
nadawcy, np. na "Ania", "Ewa" czy "Asia" i wtedy przechodzi na stronęa gdzie

uzupełnieniu tych pól i wybraniu przyciska "wyślij" wiadomość zostanie
wysyłana do nadawcy ogłoszenia (ewentualnie z automatycznie zacytowaną treścią
ogłoszenia).

Chcemy tak to zrobić, żeby nie ujawniać adresów e-mail nadawców ogłoszeń ze
względu na: a) spam, b) niechęć części osób do ujawniania swoich adresów w
ogóle.

Kto nam powie jaki skrypt umożlwi zaprojektowanie takiego rozwiązania? Bardzo
prosimy o porady i ewentualne linki (nazwy) do skryptów. Nie musi być PHP, ale
dzisiaj to chyba standard.

Pozdrawiam serdecznie, buziak,
Martynka


· 


Czy dysponuje ktoś scenariuszami lekcji j.polskiego do podręcznika "To
Lubię" gimnazjum kl.1i2


Sluchalem dzisiaj w Radiu Maryja rozmowy z jakims profesorem katedry
filozoficzno-jakiejstam z KUL. Jej tematem byly nowe podreczniki do jezyka
polskiego, wlasnie z serii "To lubie", opatrzone ponadto na pierwszej
stronie jakas informacja dotyczaca programu reformy szkolnictwa (jakoby ze
sa z nim zgodne).
No i toczyli piane; tak pan profesor, jak niewiasta w osobie dziennikarki.
Ze podobno przesunieto akcenty na literature zagraniczna, szczatkowo
traktujac polska. Ze rezygnuje sie z literkatury pieknej na rzecz jakichs
bezecenstw. Ze dzieci nie naucza sie rozrozniac dobra od zla, i takie tam
biadolenie.
Pani redaktorka cytowala jakas broszure dla nauczycieli, a bedaca
dopelnieniem serii "To lubie", ktrorej autorzy nie widza potrzeby czytania
w calosci takim ksiazeczek, jak "Janko Muzykant", "Antek"...
To ja mam do pani pytanie, bo zdaje sie, ze pani nauczycielka...
Czy faktycznie zauwazyla pani jakies niepokojace zmiany w redagowaniu i
zawartosci podrecznikow?
Czy rzeczywiscie jakas niezidentyfikowana grupka lobbujacych cyklistow
sprobuje dokonac zamachu na bezbronne umysly naszych dzieci?
Pomimo tego szydzacego tonu, przyznam ze sam nie jestem wolny od
watpliwosci, ze owa reforma edukacji ma na celu wyksztalcenie szarawego
gminu, poslusznego w przyszlosci wladzy.

| Ale waham się w zdaniu:
| "C'est moi ce mec qui voit la vie en rose", czy nie należy użyć "vois" w
1
| os. l.p. zamiast "voit" w 3 os. l.p.?

Moim bardzo skromnym zdaniem "voit" jest bardziej naturalne.  Google
potwierdza:


Poraziło mnie, serio. Tu wystarczy nie gugiel tylko podręcznik do 1 klasy
gimnazjum. Powinno być "voit" i tyle. Nie ma to nic wspólnego z
naturalnością lub jej brakiem.
t.



TH:

| Moim bardzo skromnym zdaniem "voit" jest bardziej naturalne.  Google
| potwierdza:


terrorysta:

Poraziło mnie, serio. Tu wystarczy nie gugiel tylko podręcznik do 1 klasy
gimnazjum. Powinno być "voit" i tyle. Nie ma to nic wspólnego z
naturalnością lub jej brakiem.



wiem, że moja odpowiedź była całkiem niepewna, a nie chciałem udawać, że
jest inaczej.  Caveat lector.  Co do naturalności, też chyba źle się
wyraziłem.  Kiedyś dawno temu nieźle znałem francuski, ale dużo
zapomniałem.  Pozostało poczucie poprawności, często błędne, ale nadal
lepsze niż czyste zgadywanie.

Gdybym był naprawdę mądry, mogłbym oczywiście najpierw sprawdzić, czy
ktoś już odpowiedział na pytanie, a jak nie, to potem się zastanowić,
czy takie moje przypuszczenia to lepsza odpowiedź niż żadna.  Za
wszelkie zakłócenia nerwowe spowodowane przez mój przelotny, ale nie
jednorazowy, brak takiej wyższej inteligencji przepraszam bardzo.

Pozdrawiam,
Taneli Huuskonen


· 



TH:
| Moim bardzo skromnym zdaniem "voit" jest bardziej naturalne.  Google
| potwierdza:
terrorysta:
| Poraziło mnie, serio. Tu wystarczy nie gugiel tylko podręcznik do 1 klasy
| gimnazjum. Powinno być "voit" i tyle. Nie ma to nic wspólnego z
| naturalnością lub jej brakiem.

wiem, że moja odpowiedź była całkiem niepewna, a nie chciałem udawać, że
jest inaczej.  Caveat lector.  Co do naturalności, też chyba źle się
wyraziłem.  Kiedyś dawno temu nieźle znałem francuski, ale dużo
zapomniałem.  Pozostało poczucie poprawności, często błędne, ale nadal
lepsze niż czyste zgadywanie.


To co pisze Terrorysta nie jest wcale pewne, co poniektore subtelnosci
francuskiego akurat nie sa wyjasnione w "podręcznikach do 1 klasy
gimnazjum".

Wg tej logiki *musialoby* byc np. "c'est moi qui est..."

kiedy jakos dziwnie jest inaczej np. tu :
http://www1.france-jeunes.net/paroles-generiques.tv-c.est.moi.qui.sui...

Akurat dylemat o ktorym pisze Ambiento akurat jest rowniez odczuwany
przez Francuzow, co slusznie zauwazylas cytujac statystyki Google.
Wiec lepiej zamiast machac podrecznikiem de 1 klasy, lepiej by zajrzec
do Grévisse (ktorego niestety nie mam pod reka).

Ewcia


| Ale waham się w zdaniu:
| "C'est moi ce mec qui voit la vie en rose", czy nie należy użyć "vois"
w
1
| os. l.p. zamiast "voit" w 3 os. l.p.?

| Moim bardzo skromnym zdaniem "voit" jest bardziej naturalne.  Google
| potwierdza:

Poraziło mnie, serio. Tu wystarczy nie gugiel tylko podręcznik do 1 klasy
gimnazjum. Powinno być "voit" i tyle. Nie ma to nic wspólnego z
naturalnością lub jej brakiem.
t.


Mnie też poraziło, gdy w korespondencji handlowej w co którymś tam zdaniu
czasownik był uzgadniany z pierwszą osobą ;) Przez to nabrałem takiego
wahania, że sięgnąłem do wspomnianych podręczników dla rozpoczynających
naukę francuskiego. Zdania typu: c'est moi qui...; c'est toi qui...,
oczywiście nie stanowią żadnego problemu, wprowadzenie jednak swego rodzaju
"dopełnienia" podmiotu, "to ja jestem tym człowiekiem, który..." sprawia
kłopoty wielu frankofonom.
Teraz już jest jaśniej. Dzięki!

pozdrawiam
Ambiento


Co to jest za popieprzony pomysł?!Uczyć siedemnastolatków,jak się
używa prezerwatywy?Kto to wymy lił?!Dzieci z pierwszej klasy
gimnazjum-  
rozumiem,ale ludzi,którzy niedługo będą doro li?!Paranoja!Nie do ć,że
podręcznik pisał jakis cholerny inżynier,to na dokładkę są tam totalne  
bzdury.Np.jako alternatywę podpasek proponuje się flanelowe szmatki.Kto
w dzisiejszych czasach będzie to prał?Albo- w rozdziale o mniejszo ciach
seksualnych przy opisie tranzwestyty umieszczono rysunek Szkota w jego
narodowym stroju,czyli kilcie.I tego mamy się uczyć!Poroniony pomysł!!!!


Nie widze nic zlego w tym, ze ktos kupuje ksiazke dla osoby autora. Nawet,
jak jej sam nie przeczyta, to pewnie przeczyta ktos z rodziny, albo co. A
nawet, jak nikt, to zawsze zarobi wydawca, drukarz, ksiegarz, kierowca i
cala masa ludzi :)


Ten chrzaniony wydawca to jednak zarabia i tak trochę za dużo.
Ostatnio za podręcznik z angielskiego do 2 klasy gimnazjum dla
syna (format miesięcznika CHIP, a może nawet Enter) zapłaciłem
całe bez kilku groszy 50 PLN. To są normalnie jakieś jaja.
Kilka dni później kupowałem mu następną część podręcznika
fizyki (dużo grubszą) i zapłaciłem tylko 15 PLN.
O co tu chodzi ?

Z pozdrowieniami



następuje.

| Ten chrzaniony wydawca to jednak zarabia i tak trochę za dużo.
| Ostatnio za podręcznik z angielskiego do 2 klasy gimnazjum dla


^^^^^^^

| syna (format miesięcznika CHIP, a może nawet Enter) zapłaciłem
| całe bez kilku groszy 50 PLN.
A na koniec: nie chcesz, nie kupuj. Nie musisz dziecka uczyc
angielskiego. Moge Ci odsprzedac podreczniki do jez. rosyjskiego, tez
piekny jezyk.


Potwierdzam rosyjski piekny jezyk :) Ale w praktyce w szkolach
obowiazkowy jest angielski, wiec jednak trzeba. W moim 'lyceum'
wszystkie klasy maja obowiazkowy angielski, a dopiero drugi obcy sie
rozni (niemiecki, rosyjski). Jak rozmawiam z kolegami z podstawowki to
oni tez musza angielski 'wkuwac', a niejeden by nie chcial...

Tez uwazam, ze cena akurat podrecznikow do angielksiego jest troche nie
fair:
-podrecznik do angielskiego (~50) + czesto cwiczenia (zwykle <~40)
-niemiecki podrecznik + cwiczenia ~35 (razem)
-rosyjski podrecznik ~27, cwiczenia (nie wiem ale pewno okolo 17?)
Ceny w PLN, a wartosc to ile pamietam :-)

PS Istnieje takie co jak mozliwosc wypozyczenia podrecznika z
biblioteki, ale to sie nie sprawdza w przypadku angielskiego, bo zwykle
w podreczniku sie cos zaznacza notuje, robi cwiczenia itp...

Pozdrawiam


W środe, 12 III 2003r o 17:34



| Nie widze nic zlego w tym, ze ktos kupuje ksiazke dla osoby autora. Nawet,
| jak jej sam nie przeczyta, to pewnie przeczyta ktos z rodziny, albo co. A
| nawet, jak nikt, to zawsze zarobi wydawca, drukarz, ksiegarz, kierowca i
| cala masa ludzi :)

Ten chrzaniony wydawca to jednak zarabia i tak trochę za dużo.


Na jakiej podstawie uważasz że za dużo?

Ostatnio za podręcznik z angielskiego do 2 klasy gimnazjum dla
syna (format miesięcznika CHIP, a może nawet Enter) zapłaciłem
całe bez kilku groszy 50 PLN. To są normalnie jakieś jaja.


ZTCP to za swoje podręczniki do agielskiego [na lektorat] płaciłem
trochę więcej a było to parę lat temu.

Kilka dni później kupowałem mu następną część podręcznika
fizyki (dużo grubszą) i zapłaciłem tylko 15 PLN.
O co tu chodzi ?


Opłaty licencyjne? Modny temat?

Grzesiek



Witam
Nie chcę się tu wymądrzać,ale niedawno miałem okazję obserwować czyszczenie
okresowe ezt w Katowicach (ex ME, diabli wiedzą jak to sie teraz nazywa, ale
należy do PR). Naprawdę ci ludzie naprawdę odwalili kawał dobrej roboty.
Sądzę, że niejeden z nas nie ma takiego porządku we własnym obejściu...
I widziałem ten skład po przebyciu 55km do Bielska. Obraz nędzy i rozpaczy, a
wcale nie było kiboli... Tzw zwykli pasażerowie potrafili narobić takiego
syfu,że to się w głowie nie mieści. Z obserwacji wiem,że niektórzy tzw mk nie
są nic lepsi, ale im się należy. A że później wszędzie pełno kiepów lub
resztek po słoneczniku to nic, przecież przyjdą i posprzątają...
A co do wody: sądzę że podstawy nauki zwanej fizyką masz za sobą i zapewne
wiesz, co się dzieje z wodą w temperaturze ujemnej w zamkniętym,
nieizolowanym zbiorniku? Jeżeli potrzeba więcej wyjaśnień, proponuję lekturę
podręcznika do fizyki do kl. 1 gimnazjum...Chyba zdajesz sobie sprawę, ile w
Polsce jest zamkniętych hal do obrządzania składów pasażerskich?
Zanim zacznijmy krytykować innych, sami bądźmy w porządku, a to jest już dość
trudne...
Pozdrawiam, GM


A co do wody: sądzę że podstawy nauki zwanej fizyką masz za sobą i zapewne
wiesz, co się dzieje z wodą w temperaturze ujemnej w zamkniętym,
nieizolowanym zbiorniku? Jeżeli potrzeba więcej wyjaśnień, proponuję
lekturę
podręcznika do fizyki do kl. 1 gimnazjum...Chyba zdajesz sobie sprawę, ile
w
Polsce jest zamkniętych hal do obrządzania składów pasażerskich?
Zanim zacznijmy krytykować innych, sami bądźmy w porządku, a to jest już
dość
trudne...


Tak wiem co sie dzieje z woda poznizej 0. Jednak placac za bilet, oczekuje,
ze skorzystam z tego wc i bede mogl umyc rece. Sorry, ale ostatnio jezdzac
koleja robilem to na niemieckim podworku, takze nawet nie myslalem o braku
wody, spowodowanym niska temperatura.



| A co do wody: sądzę że podstawy nauki zwanej fizyką masz za sobą i zapewne
| wiesz, co się dzieje z wodą w temperaturze ujemnej w zamkniętym,
| nieizolowanym zbiorniku? Jeżeli potrzeba więcej wyjaśnień, proponuję
lekturę
| podręcznika do fizyki do kl. 1 gimnazjum...Chyba zdajesz sobie sprawę, ile
w
| Polsce jest zamkniętych hal do obrządzania składów pasażerskich?
| Zanim zacznijmy krytykować innych, sami bądźmy w porządku, a to jest już
dość
| trudne...

Tak wiem co sie dzieje z woda poznizej 0. Jednak placac za bilet, oczekuje,
ze skorzystam z tego wc i bede mogl umyc rece. Sorry, ale ostatnio jezdzac
koleja robilem to na niemieckim podworku, takze nawet nie myslalem o braku
wody, spowodowanym niska temperatura.


Przykro mi, może w Renie mają cieplejszą wodę?
A tak poważnie, przecież każdy widzi czym jeździmy...i jakie jest podejście
ludzi odpowiedzialnych za ten stan do tematu: "płacisz za przejazd, nie za
wodę..."(ja to usłyszałem w temacie ogrzewania)
Jeszcze nie co z innej beczki: na spotkaniu z pewnym panem z PR usłyszałem:
do każdeko podróżnego dopłaca się xx zł, więc im mniej ludzi jeździ koleją,
tym mniej się dopłaca... Genialna logika.

GM
"tam gdzi się kończy logika, tam się zaczyna kolej (czyt. Polska)



Witam,

Słuchałem sobie dzisiaj lokalnego radia i wpadłem
na audycję dla uczniów. Dzisiaj było pytanie
z historii matematyki: kto wprowadził kreskę
ułamkową? Odpowiedź, o ile dobrze usłyszałem,
znajduje się w podręczniku z serii "Błękitna
matematyka" dla klasy IV. Czy ktoś może podać
odpowiedź? Mógłbym pójść do biblioteki i tego
listu nie pisać, ale chodzi mi też o podzielenie
się taką uwagą. To dobrze, że w podręcznikach
szkolnych podaje się takie informacje. Pokazują
one, że matematykę tworzą i uprawiają ludzie
tacy sami, jak my. Być może przez taką czy inną
popularyzację ktoś zainteresuje się matematyką
poważniej. Naprawdę warto :-)

--
Serdecznie pozdrawiam,
Szymek


Cześć, uczę matematyki w gimnazjum i powiem Ci, że w podreczniku "Matematyka
2001" jest dużo takich ciekawostek historycznych. Dzieciaki bardzo je lubią.
Trzymaj sie, Marysia


Dziwne. Ja jestem teraz w pierwszej klasie liceum, ale w gimnazjum miałem
funkcje trygonometryczne i jedynkę trygonometryczną też (była potrzena np.
do działań na funkcjach trygonometrycznych). Tw. Pitagorasa to chyba
miałem
w pierwszej klasie (chyba nie w drugiej), chociaż dokładnie nie pamiętam
kiedy to było - w końcu to banalne!


Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawowym programie nauczania w
gimnazjum, natomiast w części podręczników one są, więc czy uczniowie je
poznają zależy to tylko od nauczyciela i jego ambicji.

Zaznaczam przy tym, że nie był to żaden program rozszerzony (w moim
gimnazjum nie było czegoś takiego).


U nas też czegoś takiego nie było, było za to kółko dla zainteresowanych i
tam znacznie poszerzaliśmy naszą wiedzę.
Ale z tego co wiem, to nie we wszystkich gimnazjach tak jest, więc właściwe
jak już pisałem zależy to od nauczyciela i być może dyrekcji szkoły.


Funkcji trygonometrycznych nie ma w podstawowym programie nauczania w
gimnazjum, natomiast w części podręczników one są, więc czy uczniowie je
poznają zależy to tylko od nauczyciela i jego ambicji.


No właśnie. Ja np. cieszę się, że były te funkcje trygonometryczne w

klasy miała bardzo słabe (żeby nie powiedzieć beznadziejne, tragiczne) oceny
z tego przedmiotu. To dlaczego nasz nauczyciel realizował w takiej sytuacji
działy dodatkowe? Chcę jeszcze dodać, że często tłumaczył jakieś dodatkowe
rzeczy (oznaczone np. w zbiorze gwiazdką), ale tylko tym osobom, które miały
dużo lepsze oceny.
Podsaumowując: według mnie to był bardzo dobry nauczyciel (dokładniej to
nauczycielka). Nie wiem tylko, co na to reszta mojej byłej klasy.

Ale z tego co wiem, to nie we wszystkich gimnazjach tak jest, więc
właściwe
jak już pisałem zależy to od nauczyciela i być może dyrekcji szkoły.


W tym miejscu dodam, że teraz uczę się w liceum, które znajduje się w tym
samym budynku, co gimnazjum, w którym się uczyłem. Mam rozszerzone
matematykę i fizykę. Co ciekawe: na fizyce ozszerzonej potrzeben są nam
trochę funkcje trygonometryczne (nawet był wprowadzany jeden dodatkowy
wzór). Co by było, gdyby trygonometrii w gimnazjum nie było?


jak widac nie tylko  z matma masz problemy...

Jesli jestes taki cieniutki, zeby w 3 klasie gimnazjum miec problemy z dostaniem
2 na koniec, to mysle, ze lepiej bedzie jesli na tej 3 klasie skonczysz edukacje
(od ksiazeczek z zadaniami sie zaczyna, a potem okazuje sie, ze taki jeden z
drugim studia koncza oszukujac przez ich trwanie na kazdym stopniu), bo
bezrobotnych z wyzszym wyksztalceniem, ktorzy uczciwie sie uczyli i tak jest za
duzo i szkoda by bylo, zebys kiedys komus zabral z przed nosa umowe o prace.

Proponuje kupic podrecznik, zbior zadan i zaczac sie uczyc - widzisz jakie proste?:


| Obawiam się, że po reformie już nic się nie przerabia :-)))
| Pozdrawiam
| Maciek

:O
nawet klasy mat-fiz ??
mam nadzieje ze ":-))))" oznacza *dokladnie* : zart
bo jak nie to absolwenci liceow po przyjsciu na
jakakolwiek uczelnie techniczna umra po pierwszych 2 tygodniach

znaniekopojony o los przyszlych pokolen ;)

norton


Boje sie ze moze byc zle... w gimnazjum nie ma trygonometrii. Przynajmniej w
tych podrecznikach co widzialem.

pozdrawiam,
malcin



Jaki podręcznik jest najlepszy do matematyki dla gimnazjum?


Matematyka 2001 jest dobrym podrecznikiem, ale tylko jako kontynuacja, czyli
dla dzieci ktore w szkole podstawowej uczyly sie z takiego podrecznika.
Uczac z tego podrecznika w zeszlym roku mialam problem, gdyz nie bylo w nim
np. podstaw algebry.
W tym roku wprowdzilam do klasy pierwszej podrecznik Matematyka wokoł nas.
Jak narazie jestem zadowolona. Dużo dobrego slyszalam też o Matematyce z
plusem.


Sorka....niezauwa?y?em z?ego kodowania...
Chodzi mi oto jak podzieli? konstrukcyjnie k?t na 3 równe k?ty...


banalne.

       /
 \______/  
     /
     /
    /
- kre?lisz cyrklem ?uk z wierzcho?ka k?ta. potem ??czysz przeci?cia
?uku z k?tem odcinkiem. dzielisz odcinek na trzy cz???i (w banalny
sposób da si? do zrobi? konstrukcyjnie, poszukaj w podrecznikach od 2
klasy gimnazjum) i wyprowadz dwie proste z wierzcho?ka wychodz?ce
przechodz?ce przez punkty "podzia?u" naszego odcinka. voila.

je?li si? myl?, to ja ju? niczego nie rozumiem.


| Kiedys chyba bylo, ale bez wyjasnien dlaczego tak sie dzieje. Obecnie w
| podrecznikach szkoly podstawowej niewiele mozna znalezc. Tym bardziej, ze
od
| nowego roku szkolnego liczba godzin przyrody w czesci klas zredukowana ma
byc
| do 1 na tydzien. Dla nie majacych orientacji przypominam, ze kiedys to
byly 2
| godziny biologii, 2 - geografii i 2 - fizyki (VI klasa). Przyroda obejmuje
| wszystkie te przedmioty razem.

To czego tam beda uczyc?????????????

Adam


Raczej niczego, ja 21 tego miesiaca koncze gimnazjum (jedno z lepszych w
krakowie) i musze powiedziec, ze w programie nie bylo mowy o tym dlaczego
rosliny rosna do gory, tylko padlo slowko heliotropizm. Ustawa zaklada, ze
teraz w szkole nie maja nas uczyc dokladnie, tylko maja nas zainteresowac
abysmy mogli sami zglebiac wiedze....
Do tej pory nie wiem jak zachodzi transkrypcja informacji z DNA na mRNA, w
ksiazkach do ktorych mialem dostep (nie byly zbyt dobre i zbyt nowe), a
dokladnie tylko w jednej z nich bylo cos o polimerazie i czynniku sigma, gdy
zapytalem sie nauczycielke jak te informacje sie przepisuja powiedziala mi
tylko, ze zgodnie z regula komplementarnosci..lal!!
Po lekturze ksiazki o ktorej mowa wyzej moglem sobie wyobrazic o co w tym
chodzi, ale dalej nie wszystko pozostaje mi jasne, czy ktos moglby mi to
przedstawic w troche bardziej wyczerpujacy sposob?

Jestem na tej liscie juz ponad tydizen, podoba mi sie, ale nie zawsze
wszystko rozumiem, mam nadzieje, ze w liceum czegos beda uczyc, ide do klasy
biologiczno chemicznej (w V LO im. A.Witkowskiego, jezeli ktos zna).


Dnia 05/19/2003 06:09 PM, Użytkownik |

Mam nadzieje, ze nie zdasz.


No ale dam Ci jeszcze jedna szanse. Odpowiedzi na swoje pytania
znajdziesz w dowolnym podreczniku do genetyki lub ostatniej klasy
liceum. Osobiscie polecam "Genetics" autor: Elseth. podrecznik jest w
jezyku angielskim, ale to najlepsza rzecz jaka widzialem. Inne mi znane
(choc niekoniecznie czytane) to np podreczniki Krzanowskiej. Zreszta raz
ze w kazdej bibliotece cos znajdziesz, a dwa, ze na odpowiedzenie na
wiekszosc z podanych przez Ciebie pytan wystarczy przeczytanie zwyklego
podrecznika do liceum.

Teraz wszystko zalezy juz tylko od Ciebie. Sam zdecyduj czy szkola jest
dla Ciebie czy jednak zycie, jakie wybrales - unikanie lekcji biologii i
szkoly - nie powinienes jednak kontynuowac dalej. Poki co obowiazkowe sa
tylko szkoly podstawowe (i chyba gimnazja). Po nich mozesz juz robic co
tylko chcesz


W szpitalu byłem na noge :|
Niestety nie było jakiegoś nauczania dla licealistów
a podręcznik mam "Vademecum Maturzysty BIOLOGIA" (Ewa Pyłka-Gutkowska) ale
czytałem to kilka razy i nic nie rozumiem (a raczej rozumiem mniej więcej
tylko 1 zadanie)

thx za odp


| Mam nadzieje, ze nie zdasz.

No ale dam Ci jeszcze jedna szanse. Odpowiedzi na swoje pytania
znajdziesz w dowolnym podreczniku do genetyki lub ostatniej klasy
liceum. Osobiscie polecam "Genetics" autor: Elseth. podrecznik jest w
jezyku angielskim, ale to najlepsza rzecz jaka widzialem. Inne mi znane
(choc niekoniecznie czytane) to np podreczniki Krzanowskiej. Zreszta raz
ze w kazdej bibliotece cos znajdziesz, a dwa, ze na odpowiedzenie na
wiekszosc z podanych przez Ciebie pytan wystarczy przeczytanie zwyklego
podrecznika do liceum.

Teraz wszystko zalezy juz tylko od Ciebie. Sam zdecyduj czy szkola jest
dla Ciebie czy jednak zycie, jakie wybrales - unikanie lekcji biologii i
szkoly - nie powinienes jednak kontynuowac dalej. Poki co obowiazkowe sa
tylko szkoly podstawowe (i chyba gimnazja). Po nich mozesz juz robic co
tylko chcesz

--
pozdrawiam
|<ońrad www.Karpieszuk.prv.pl   ++   http://www.VivaMozilla.civ.pl
Website said: "Use Internet Explorer 5 or better". So i used Mozilla.

Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/



CH3CH2OH


Mozna nazwe?

CO2


Jak w domu otrzymac?

C12H24O12


Rowniez prosilbym o nazwe

a reszte znajdziesz w podreczniku do chemii dla klasy I gimnazjum - ludzie
koniec odrabiania zadan domowych


Chodze do 1 tech. elektron., to nie jest praca domowa...

woda utleniona 3% - H2O2
jodyna - ?
proszek do pieczenia - ?  =))
srodki do udrazniania rur (np. kret) czytalem ze zawieaja NaOH i mozna z
nich wodor otrzymac
ocet - ?


| CH3CH2OH
Mozna nazwe?


a C2H5OH Ci coś mówi??? :)

| CO2
Jak w domu otrzymac?


bąbelki w każdym napoju gazowanym

| C12H24O12
Rowniez prosilbym o nazwe

| a reszte znajdziesz w podreczniku do chemii dla klasy I gimnazjum -
ludzie
| koniec odrabiania zadan domowych

Chodze do 1 tech. elektron., to nie jest praca domowa...

woda utleniona 3% - H2O2
jodyna - ?
proszek do pieczenia - ?  =))
srodki do udrazniania rur (np. kret) czytalem ze zawieaja NaOH i mozna z
nich wodor otrzymac
ocet - ? CH3COOH

--
Pozdrowienia
Pacio




| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"

Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba zbyt
ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.
Kocio

-- To w takim razie moze "Chemia ogolna" Zygmunta Kozlowskiego. Jest


w niej dzial dotyczacy chemii nieorganicznej. Ksiazka kiedys byla w
programie
liceum, ale nie wiem czy teraz jest i czy jest dostepna (oprocz bibliotek)

Pozdrawiam

Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



| Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba
zbyt
| ambitnie...


{}Nawet zważywszy na to, że jestem laureatem?
Jako przygotowanie rozwiązywałem m. in. zadania na 6 z pierwszej klasy
liceum.

Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
| sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.
| Kocio


{}Przejrzę.

| -- To w takim razie moze "Chemia ogolna" Zygmunta Kozlowskiego. Jest
w niej dzial dotyczacy chemii nieorganicznej. Ksiazka kiedys byla w
programie
liceum, ale nie wiem czy teraz jest i czy jest dostepna (oprocz bibliotek)


{}Mnie interesuje (narazie) chemia NIEORGANICZNA - z chemii organicznej to
ja tylko wiem co to pierścienie cykliczne i znam wzór alkoholu eltylowego :)
Dostępność - też z tym może być problem.



| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"
Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba zbyt
ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.


a dlaczego by nie, jeżeli chłopakowi się chce i ma ambicje to niech się
bierze od razu za podrędczniki akademickie. Chyba, że zachodzi obawa, że
będzie mądrzejszy od swojego nauczyciela. To wtedy absolutnie tylko "Chemia
dla licealistów", a za przyłapanie na czytaniu podręczników akademickich
stos i inkwizycja :-)))))))).

pzdr
mirek krasnowski


Proponuje kompromis... J.D. Lee, Zwiezla chemia nieorganiczna, PWN, 1994.
Duzo mi dala w mlodym wieku :)

Bielanski ma troszke za duzo, no i trzytomowy... Ale, nie zniechecam.
Najlepiej zdecydowac samemu.

Lukasz





| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"
| Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba
zbyt
| ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
| sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.

a dlaczego by nie, jeżeli chłopakowi się chce i ma ambicje to niech się
bierze od razu za podrędczniki akademickie. Chyba, że zachodzi obawa, że
będzie mądrzejszy od swojego nauczyciela. To wtedy absolutnie tylko
"Chemia
dla licealistów", a za przyłapanie na czytaniu podręczników akademickich
stos i inkwizycja :-)))))))).

pzdr
mirek krasnowski



Proponuje kompromis... J.D. Lee, Zwiezla chemia nieorganiczna, PWN, 1994.
Duzo mi dala w mlodym wieku :)

Bielanski ma troszke za duzo, no i trzytomowy... Ale, nie zniechecam.
Najlepiej zdecydowac samemu.

Lukasz


widze ze zawedrowales do Cambridge ..........
pozdr
Rob


| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"
| Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba
zbyt
| ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
| najlepsze
| sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.

| a dlaczego by nie, jeżeli chłopakowi się chce i ma ambicje to niech się
| bierze od razu za podrędczniki akademickie. Chyba, że zachodzi obawa, że
| będzie mądrzejszy od swojego nauczyciela. To wtedy absolutnie tylko
"Chemia
| dla licealistów", a za przyłapanie na czytaniu podręczników akademickich
| stos i inkwizycja :-)))))))).

| pzdr
| mirek krasnowski


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"

| Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba zbyt
| ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
| sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.
| Kocio

kocio nie zanizaj poziomu, ja jestem coprawda dopiero w drugiej klasie LO,
ale
ucze sie już z Lipinskiego i Szmala,


chyba z Lipca i Szmala , a poza tym w tej ksiazce jest sporo bledow , nie
polecam , o wiele lepszy jest Minczewski , marczenko ,, Chemia analityczna''
chemia analityczna, choc mozesz miec

racje, a moze teraz mi podpowiesz, cos z chemmi nieorganicznej dla IIkl.? na
olimpiade:)))

pozdrawiam,
ktoś


pozdr robert

| --
| Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



wystrugał na ścianie swojej celi:

E tam nie mogłem. Po pierwsze google, potem biblioteka, a w niej "Analiza
techniczna", podręczniki do chemii : napięcie powierzchniowe, rozpuszczanie
substancji w wodzie...
Wytężyć umysł i wyobraźnię, no i chęci.
To co Ci wskazałam to tylko niektóre zagadnienia - z pewnością zaraz
dostaniesz inne


Na googlach juz szukałem i nie znalazłem nic konkretnego. Do biblioteki
nie mam czasu (konkurs już jutro) w podręczniku od chemii też tego nie ma
(czego się spodziewasz po podręczniku do klasy I gimnazjum) wyobraźnia
pracuje, ale najlepiej gdyby moje przypuszczenia zostały poparte faktami.
Gdybym się lenił dałbym wam wszystkie pytania w stylu "Czy morze martwe
jest morzem". Jeszcze raz proszę o pomoc.
Pozdr.


Moja siostrzenica (3 klasa gimanzjum) dostala od Szanownej Pani Nauczycielki


No jak dzieci w gimnazjum ucza czegos takiego to rosnie nam wspaniale pokolenie
mlodych chemikow :)

Nie mam zielonego pojecia o co tutaj chodzi??????


Ja tez ale moze Pani nauczycielka ma przerost ambicji :)  

Moze ktos wie gdzie co w sieci albo w "realu" :)


Chyba najlepiej bedzie jak poszukasz tego w akademickich podrecznikach do chemii
fizycznej :) lub jakis ksiazkach do chemii z liceum. Sprawdz tez na google.pl
pozdrawiam
Giene


A podręcznik zakupiłaś? : to dość spora pomoc w odrabianiu lekcji...
No i jak szukasz w internecie to zacznij od stron typu : www.chemia.px.pl
POzdrawiam

Chemię mam dopiero pierwszy rok / I klasa  gimnazjum / i  w zeszycie jak na
razie mam tylko PSO  / przedmiotowy system oceniania z chemii / i regulamin
pracowni chemicznej. Chemię mamy tylko raz w tygodniu i już jedna nam
przepadła. A  mnie uczono, że kto pyta nie błądzi, więc to chyba nie jest
grzech .

Marta


--
============= P o l N E W S ==============
     archiwum i przeszukiwanie newsów
        http://www.polnews.pl


W podręcznikach do 2 klasy gimnazjum do matematyki i fizyki jest wiele różnych
zadań. Ja chodze do 2 klasy gimnazjum. Moi nauczyciele od fizyki i matematyki
często rozwiązują z klasą zadania na lekcji oraz zadają je do domu. I często
pytają tak:

"Czego w tym zadaniu sobie od nas życzą?"
"Czego oni od nas chcą w tym zadaniu"

Czy takie pytania są upokarzające? Bo ja uważam że tak! Przecież to obrzydliwe
kłamstwo wobec uczniów gimnazjum. Przecież wiadomo że autor zadania i
podręcznika niczego sobie nie życzy od uczniów i od nauczyciela oraz niczego od

Mówienie że sobie czegoś życzy uwłacza godności, szczególnie uczniowskiej.
Chociaż nauczyciela też.

Czy tak jest?



zadań. Ja chodze do 2 klasy gimnazjum. Moi nauczyciele od fizyki i matematyki
często rozwiązują z klasą zadania na lekcji oraz zadają je do domu. I często
pytają tak:

"Czego w tym zadaniu sobie od nas życzą?"
"Czego oni od nas chcą w tym zadaniu"

Czy takie pytania są upokarzające? Bo ja uważam że tak! Przecież to obrzydliwe
kłamstwo wobec uczniów gimnazjum. Przecież wiadomo że autor zadania i
podręcznika niczego sobie nie życzy od uczniów i od nauczyciela oraz niczego od

Mówienie że sobie czegoś życzy uwłacza godności, szczególnie uczniowskiej.
Chociaż nauczyciela też.

Czy tak jest?


Jaki to ma zwiazek z tematyka grupy pl.sci.filozofia?
Napisz moze na grupe medyczna, bo twoj problem jest chyba
z pogranicza psychiatrii, ktora jest dzialem medycyny ;-)

Moim zdaniem pytanie czego autor zadania sobie zyczy
jest rownowazne z co jest przedmiotem zadania, co
nalezy obliczyc/wykazac przy rozwiazywaniu zadania.



| Czy to jeszcze jest grupa pl.sci.fizyka, czy może już pl.darmowe.korki?

Chyba brakuje moderacji na tej grupie...


A może po prostu należy zacząć ignorować takie wątki? Rozumiem pytania o
skomplikowane problemy, ale pytanie na poziomie klasy I gimnazjum chyba nie
zasługuje na podejmowanie dyskusji z jego autorem, który - jeśli ma
problemy - może sięgnąć po podręcznik lub pójść na konsultacje do swojego
nauczyciela.



Berni - młodzież prosi cię o pomoc ,bo ma problemy ze zrozumienim fizyki a
ty im wcale tego nie ułatwiasz. Mógłbyś podać z którego podręcznika mają
korzystać aby w miarę jasno zrozumieli temet zagadnienia.


Ok, podaje literature:
jakikolwiek podrecznik do fizyki na poziomie I klasy gimnazjum :)

Uklony
K.Ciba



No to wychodzi na to, że nie jest to takie proste i oczywiste jak np. to, że
ilość elektronów jest równa ilości protonów w atomie. A piszę o tym dlatego,
że to było treścią zadania domowego córki z pierwszej klasy gimnazjum:
"Przedstaw konfigurację elektronową baru."


Bylo tak od razu - to trzeba spojrzec w podrecznik co oni tam pisza o
regulach zapelniania poziomow :-)

Przy innych pierwiastkach też są problemy.Np. cyna jest w grupie 14 i w
myśl regułki w zeszycie "nuimer grupy mówi nam, ile elektronów jest na
zewnętrznej powłoce" a tych elektronów jest 4 a nie 14. (jak  podaje
wikipedia i webelements)


Ale to jest chyba kwestia starej numeracji, gdzie byly grupy
numerowane do 8. http://en.wikipedia.org/wiki/Periodic_table_group

J.


Jeśli szukasz przyrządu to takim poszukiwanym przez Ciebie przyrządem jest
linijka długości 30 cm i podręcznik matematyki do III klasy gimnazjum z
twierdzeniem Talesa.

pozdrowienia  MW

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


widac ze sie nudzisz i czytasz grupy aby sie wykazac ale słabo Ci to
wychodzi . ale życie przed Tobą to może się jeszcze czegoś nauczysz czego Ci
życzę


Witam,

Bardzo prosze o pomoc w znalezieniu odpowiedzi na ponizsze pytania.

Pytanie 1.
Jednym z czynnikow tworzacych europe byly ludy barbarzynskie, wsrod nich
szczegolna role odegrali Frankowie. Jak nazywal sie ich krol, ktory przyjal
chrzest?

Znalazlem ze byl to  Chlodwig I, ale podrecznik do pierwszej klasy
gimnazjum podaje ze pierwszym krolem Frankow byl Pepin Maly (nastepca
Chlodwiga o ile dobrze pamietam).

Pytanie 2.
Chrystianizacja kontynentu europejskiego  byla dzielem mnichow iriszkockich
i anglosaskich. Wsrod nich najwieksza role odegral apostol Germanii i wielki
reformator Kosciola w Galii. Jakie bylo jego imie?

I tu mam problem nie wiem nawet pod czym tego szukac (co ew. wpisac w
googlach :-) ) Bede wiec wdzieczny za pomoc od znawcow tematu.

pozdrawiam

tygrysek



Witam,

Bardzo prosze o pomoc w znalezieniu odpowiedzi na ponizsze pytania.

Pytanie 1.
Jednym z czynnikow tworzacych europe byly ludy barbarzynskie, wsrod nich
szczegolna role odegrali Frankowie. Jak nazywal sie ich krol, ktory przyjal
chrzest?

Znalazlem ze byl to  Chlodwig I, ale podrecznik do pierwszej klasy
gimnazjum podaje ze pierwszym krolem Frankow byl Pepin Maly (nastepca
Chlodwiga o ile dobrze pamietam).


Żle pamiętasz. A w tekscie z podręcznika pomijasz trzy kluczowe słowa
:|
NB w Encyklopedi popularnej PWN jest to na s. 135 i 628 ;|

Pytanie 2.
Chrystianizacja kontynentu europejskiego  byla dzielem mnichow iriszkockich
i anglosaskich. Wsrod nich najwieksza role odegral apostol Germanii i wielki
reformator Kosciola w Galii. Jakie bylo jego imie?

I tu mam problem nie wiem nawet pod czym tego szukac (co ew. wpisac w
googlach :-) ) Bede wiec wdzieczny za pomoc od znawcow tematu.


Strzelczyk, Iroszkoci w kulturze sredniowiecznej Europy.

pozdrawiam

tygrysek


--
Maciek Antecki
http://macieknt.republika.pl/



Publikowane od kilku lat datowania dendrochronologiczne wskazują, że
wszystkie grody wczesnośredniowieczne przypisywane dotąd Mieszkowi I
(Gniezno, Giecz, Ląd, Poznań) były budowane w latach trzydziestych i
czterdziestych X wieku. Wynika z tego, że powstały w czasach Siemomysła.
Ciekawe kiedy podręczniki szkolne to zauważą.
Pozdr.
Krzysztof


:)) "[...] zalążkiem państwowości polskiej była ziemia gnieźnieńska
[...]. Około 940 r. powstały tu grody, które dały początek organizacji
państwowej" T. Jasińśki, Historia - starożytność, średniowiecze.
Podręcznik dla klasy I gimnazjum, Warszawa 1999.

Nawet li-jon powinna byc sformatowana. Polecam podrecznik do 7 klasy
podstawowki (czyli chyba 2 gimnazjum).
Nie sluchaj pani.... pewnei ma Nokie ;o)))
J70 ma nowoczensna baterie w ktorej nei musisz sie przejmowac jakimis
formowaniami, rozladowywaniami na maxa i nimoznoscia doladowywania w
polowie.
Piotr Tomczak



no wlasnie czemu trzeba formatowac???
Tapir

Nawet li-jon powinna byc sformatowana. Polecam podrecznik do 7 klasy
podstawowki (czyli chyba 2 gimnazjum).

--
pzdr
kastalia

| Nie sluchaj pani.... pewnei ma Nokie ;o)))
| J70 ma nowoczensna baterie w ktorej nei musisz sie przejmowac jakimis
| formowaniami, rozladowywaniami na maxa i nimoznoscia doladowywania w
| polowie.
| Piotr Tomczak



ja mam już J70 około 3 tyg.
nie formatowałem, działa bez  ładowania około 4-5 dni (troszkę gadam).

pozdrawiam
Paweł

no wlasnie czemu trzeba formatowac???
Tapir

| Nawet li-jon powinna byc sformatowana. Polecam podrecznik do 7 klasy
| podstawowki (czyli chyba 2 gimnazjum).

| --
| pzdr
| kastalia

| Nie sluchaj pani.... pewnei ma Nokie ;o)))
| J70 ma nowoczensna baterie w ktorej nei musisz sie przejmowac jakimis
| formowaniami, rozladowywaniami na maxa i nimoznoscia doladowywania w
| polowie.
| Piotr Tomczak




Chce kupic POPa i szukam haka lub potwierdzenia sprawy.

POP reklamuje, ze jest 6 znizek, kazda daje iles tam procent.
Twierdza, ze znizki sie sumuja. Wybralem 3 z nich: 40, 50 i 25%.
Suma jest 115% wiec nie o to chodzi.
Czyli od taryfy podstawowej pierwsza znizka, od wyniku druga, od
wyniku trzecia. W ten sposob od taryfy 1.70zl/minute doszedlem
do taryfy 0.38zl/min.
Czy to jest rzeczywiscie tak jak kalkuluje?


najpierw kup podrecznik do matematyki do klasy piatej, moze pierwszej
gimnazjum. nie sumujesz punktow procentowych tylko liczysz tak:
1,7*(1-0,4)*(1-0,5)*(1-0,25). poza tym to juz bylo na grupie


| Twierdza, ze znizki sie sumuja. Wybralem 3 z nich: 40, 50 i 25%.
| Czyli od taryfy podstawowej pierwsza znizka, od wyniku druga, od
| wyniku trzecia. W ten sposob od taryfy 1.70zl/minute doszedlem
| do taryfy 0.38zl/min.
| Czy to jest rzeczywiscie tak jak kalkuluje?
najpierw kup podrecznik do matematyki do klasy piatej, moze pierwszej
gimnazjum. nie sumujesz punktow procentowych tylko liczysz tak:
1,7*(1-0,4)*(1-0,5)*(1-0,25). poza tym to juz bylo na grupie


Przecież właśnie tak on to obliczył.

Pozdrawiam,
MK


Witam

    A moim zdaniem to nie w wydawnictwach szukal bym winnych za wyskokie
ceny ksiazek. NIestety ale wine za to ponosza nauczyciele. Wiekszosc z nich
(szczegolnie pisze tu o podstawoej/gimnazjum) samodzielnie rozprowadza
ksiazki. Zalezy im wiec na tym aby ksiazki byly
    - drogie - bo wieksza marza
    - ciagle nowe - zeby uczniowie nie mogli odkupio podrecznikow od
rocznikow poprzednich
    - zeby mialy jak najwiecej cwiczeniowek - bo da drogie i jednorazowe

W ten sposob maja calkiem ladny, NIELEGALNY dochod, zmuszaja wydawnictwa do
wydawania coraz to nowszych ksiazek itd.

Lepiej jest w liceum, bo ludzie sa starsi i nie daja sie zastraszyc tekstami
typ: "...Piotrusiu, przypomnij Mamusi ze jeszcze nie zaplacila za
ksiazeczki, bo nie bedziesz sie mial z czego uczyc  w przyszlym roku, a
ksiazeczek w sklepach nie bedzie..." (autentyk z drugiej klasy podstawowki -
sciagnelismy te ksiazke na zamowienie 10 zeta taniej  niz naudczycielka)

Pozdrawiam
Jarek

PS. Nie dotyczy to jednak ksiazek na studia - tam wazne jest zeby umiec, a
nie zeby miec ksiazke (najczesciej... :-) )


Andrzej Karbowski:

| Istnieje skrót p.p.

Pierwszo słyszę. A w gazetach czy telewizji skrótu p.p., na oczy nie widziałem
(chyba że mowa o wielu panach lub paniach)!


Istnieje, jutro mogę tu podesłać odpowiedni cytat z publikacji.

Niestety, zarówno stężenie jak i oprocentowanie jest podawane
w procentach, a zadania dotyczą zmian tych wielkości.


To może nieprecyzyjnie są formułowane zadania?
Wiadomo, że podręczniki często precyzją nie grzeszą.
Zadania, o których mówisz, układają fizycy lub
chemicy, a nie ekonomiści.

| Oni wielu innych rzeczy jeszcze nie wiedzą. :)
Gimnazjaliści z ostatniej klasy gimnazjum, to 15-16 latkowie (dawna 1-sza
licealna). Oni naprawdę już bardzo dużo wiedzą, a telewizji oglądają więcej
niż my. Gazety też czytają, o Internecie nie wspomnę, bo to dla nich rzecz
najnormalniejsza w świecie..


Ja też dużo czytam (z oglądaniem telewizji co prawda gorzej),
ale mimo to wielu rzeczy nie wiem. Nawet z dziedziny językowej.
Często tutaj "na grupie" robię to, co tak trafnie określiła
Grażyna mówiąc, że nikt wszystkiego nie wie, tyle że ten,
co wie troszeczkę więcej, wie, czego unikać, żeby się
nie podłożyć.

 Andrzej


penna


No ale co roku to się _aż_ _tak_ zmienia ten plan zajęć? Czy to jest
przepiska + ewentualna lekka modyfikacja z roku poprzedniego? Nie żebym
wątpił w ciężko pracujących nauczycieli - po prostu pytam.


W tej chwili zmienia się podstawa programowa, więc będzie sporo zmian - u
jednych więcej, u drugich mniej. Niedawno Giertych zmienił kanon lektur,
więc tematy dotyczące lektury X wypadły i musiały być opracowane tematy Y.
Dodatkowo plan pracy jest robiony pod konkretny zestaw podręczników, więc
jeśli podręczniki są zmieniane to musi być zmieniany rozkład materiału
(nazywa się to też planem wynikowym). Wreszcie - dyrektor może sobie życzyć
zmian.
Wiesz, czasami jest w tej kwestii więcej pracy, a czasami mniej - przykład,
który podałem jest skrajny, choć jak najbardziej realny.
http://www.gwo.pl/parts/home/index.php?menu=148

Tutaj, mniej więcej w połowie strony masz gimnazjum i przykładowy plan
wynikowy dla klasy I z języka polskiego. W pdfie ma 38 stron. Polonista
średnio ma 4 klasy, by wyrobić etat. Wystarczy proste mnożenie.

I jeszcze mała uwaga odnośnie Twojego pytania - plan wynikowy MUSI się
zmieniać, bowiem jest pisany pod konkretną klasę i musi ulegać modyfikacjom
(bo w klasie X na wyjaśnienie pojęcia wystarczy 1 godzina, a w klasie Y i 3
jest mało). Jeśli miałbyś te same plany przez 2-3 lata to dyrektor miałby
prawo Cię zwolnić (brak ewaluacji i dostosowania kryteriów do uczniów, a to
jest narzucone przez Ustawę o systemie oświaty). I dlatego te plany ze
strony wydawnictwa to przykład, a nie szansa na gotowy wydruk i już.


Kupie uzywane podreczniki w rozsadnej cenie,,klasa I gimnazjum:

- J.polski:"Czas na polski" - G.Muszynska,G.Grzymala

-Historia :"Historia" - T.Matkowski, Rzesniowiecki ;Gdanskie wydawnictwo oswiatowe

-Wiedza o spoleczenstwie : wersja podstawowa - A.Pacewicz,T.Merta ;wydawnictwo CIVITAS

-Biologia : Loritz-Dobrowolska,Z.Sandecka - wydawnictwo Operon

-Fizyka : "Fizuka i astronomia"modul 1 - G.Francuz,T.Kulawik,Nowotny-Rozanska - wydawnictwo Nowa era

-Chemia :"Chemia dla gimnazjum,cz.1" - K.Pazdro,M.Torbicka

- Geografia:"Geografia Nasza planeta modul1"-P.Wlad ;wydawnictwo Ortus

- Informatyka : "Informatyka Podstawowe tematy" - G.Koba;PWN

- Plastyka :"Sztuka w zasiegu reki"cz.1 - D.Stepien,W.Sygut

- Religia :"W drodze do Emaus" ; Ks.Marek

- J .angielski :"Challenges" cz.1 - M.Harris,D.Mower,A.Sikorzynska

Informacje prosze kierowac na priv.

Witajcie

Właśnie skończyłem II klasę gimnazjum. Bardzo lubię chemię, udało mi się zdobyć tytuł finalisty w takim warszawskim konkursie i zdobyć 6 na koniec roku. Chciałbym się jakoś przygotować przez wakacje do olimpiady chemicznej i spróbować w niej coś zdziałać. Znacie może jakieś podręczniki, które mogą mi się przydać do nauki?

Nie ma olimpaidy z chemii dla gimnazjalistów. Jedynie województwa we własnym zakresie organizują konkursy przedmiotowe. Jeżeli chodzi o przygotowanie do tego typu konkursu to polecam następujące zbiory:
Chemia dla gimnazjalistów. Od zadania łatwych do trudnych.
Zadania z konkursów chemicznych dla gimnazjalistów.
By dobrze przećwiczyć zadania na mole, stężenie procentowe, molowe polecam Chemia. Zadania dla uczestników konkursów chemicznych. Jest to dość stara pozycja (jeszcze, gdy szkoły podstawowe trwały 8 lat) i zawarty w niej materiał mocno przekracza podstawy programowe gimnazjum (z tego zbioru dobrze było przygotowywać się do konkursu organizowanego przez UW). Mimo to go polecam, bo wzwięzły omawia konkretne zagdanienia. Ponadto przykładowe zadania, jak i odpowiedzi, są przedstawione krok po kroku - dzieki temu łatwo wyłapać błąd jaki się popełniło.
Oprócz tego radzę przejrzeć dobrze podręczniki do wszystkich klas gimnazjum i poczytać ciekawostki. Często się zdarzają pytania o różne ciekawostki.

Ostatnio byłem w księgarni i sprawdzałem to. W książce z 1 klasy liceum na poziomie rozszerzonym było w większości powtórzenie z gimnazjum. Boję się jednak sięgać po 2 klasę, bo mogę po prostu nie zrozumieć materiału. Zawsze mogę kupić najpierw 1 klase, jak przeczytam to 2 a potem 3. Czy podręcznik na poziomie rozszerzonym z 1 klasy mogę zakupić (tzn. czy jest "bezpiecznie"; opłacalnie). I czy dobrym wyborem jest Nowa Era? Mam z Nowej Ery podręcznik do gimnazjum i jest myślę dobry.

tutaj jest taka sprawa
jeśli nie potrzebujesz książki do szkoły to raczej obojętne jakiego wydawnictwa użyjesz (polecam antykwariaty), większość zawiera identyczny zakres materiału. Jeśli lubisz styl podręczników Nowej Ery to możesz wziąć od nowej ery itp.

co do tematów:
1 klasa to rzeczywiście podsumowanie gimnazjum + podstawy liceum
w 2 i 3 klasie jest albo nieorganika lub organika (zależy od wydawnictwa)

Moje zainteresowanie chemią zaczęło się wtedy gdy szłem do 2 gimnazjum. Kupiłem w wakacje nowiutki podręcznik do chemii i zacząłem go czytać, w końcu tak mnie zaciekawiła ta nauka, że na mojej pierwszej lekcji chemii znałem cały materiał gimnazjum 3 klasy. Wykonywałem elektrolizę i pokazywałem na lekcji wyniki elektrolizy, bawiłem się z kryształami, w szkole wykonywałem doświadczenia z solami (zobojętnianie, rozpuszczanie NaOH, kwasy). Mimo krytyki mojej klasy co do mojego zainteresowania, ja się nimi nie przejmowałem. Teraz jestem w trzeciej klasie i uczę się materiału liceum, w tym roku czeka mnie konkurs chemiczny, przygotowuję się do niego mocno, ćwiczę równania reakcji i liczę. Liczę na to że uda mi się dostać do wymarzonej szkoły: Technikum chemicznego w Krakowie na profil analiza chemiczna.

Chodzi o to, że w gimnazjum chemii nie miałem, tzn miałem jeden rok, ale panii zachorowała i się nic nie dowiedzieliśmy z tego przedmiotu.
Co do liceum. Miałem od początku. W 1 i 2 klasie było wszystko ok. W 3 klasie zmienił się nauczyciel i kazał nie kupować podręczników, bo wszystko dyktuje. Akurat na tych lekcjach mnie nie było, bo miałem zapalenie płuc. Przyszedłem do szkoły i okazuje się że sprawdzian ma być. Napisałem go wczoraj. Nie było mowy o innym terminie bo do końca tego tygodnia babka z chemii wystawia oceny. Jedynie poprawa jest jutro na 8 godzinie.

Jedyne co sie dowiedziałem to że poprawa bedzie z tych samych zadań, czyli tych które wrzuciłem.
Akurat w ogóle nie rozumiem tych tematów i dlatego piszę na tym forum.
Może fakt źle napisałem że proszę o rozwiązania.
Teraz poprawiam: Proszę o wyjaśnienie, jak to się robi.

Jestem, jak można wnioskować z mojego wieku, w III klasie gimnazjum. Lubię matematykę - no nie taką, której uczę się w szkole, ta zasługuje raczej na miano 'rachowania', ale naukę - matematykę - udało mi się nawet zostać laureatem konkursu przedmiotowego. - i chciałbym zagłębić się w matematykę prawdziwą - matematykę, która jest sztuką - sztuką myślenia.

Czytałem fragmenty 'Dwunastu esejów o matematyce współczesnej' i szukam czegoś, poprzez co mógłbym zagłębić się w matematykę bardziej systematycznie. Nie chcę czytać podręczników z liceum, w których to, jak w podręcznikach do szkół, wszystko napisane jest dziesięć razy bardziej nagmatwane, że niby łatwiej to zrozumieć. Zrozumieć nie trudno, ale to i tak nie byłaby matematyka, która by mnie satysfakcjonowała.

Spodziewam się, że na forum takim jak to, spotkać można chociażby studentów matematyki, bądź innych nauk spokrewnionych i zwracam się po poradę odnośnie jakiejś literatury matematycznej.

Witam wszystkich, dzisiaj dowiedziałem się, że aby mieć ocene celujacą w szkole (3 gimnazjum) musze przygotowac poprowadzenie lecji (20 minut) na temat, który zainteresuje klase i nie był przerabiany w gimnazjum.. dostałem alternatywe, że mogę powiedzieć o jakims człowieku który coś dla fizyki zrobił i opisac to co zrobił, ale to musi zainteresowac moja klasa..;/ tutaj mam problem kompletnie niemam pojecia o czym mówić na lekcji oczywiscie temat nie może być aż za trudny (mało kto zrozumie) ale jednoczesnie musi być interesujący i nie istniec w podrecznikach do gimnazjum..prosze o pomoc, moze ktoś z was ma jakies pomysły?

pozdrawiam

edukacja artystyczna zaczyna się już w szkole podstawowej, naszym największym problemem jest to że uświadamiać ludzi w tym co jest piękne w tatuażu a co jest burakiem nalezało by już od czwartej klasy szkoły podstawowej. Nic się nie pisze o sztuce tatuażu w żadnym podręczniku do plastyki przez całą edukację w szkole podst i gimnazjum. ludzie dowiadują się ze jest coś takiego jak tatuaż artystyczny jak maja już kilkanaście lat, nie znają tematu , nie mieli z nim kontaktu wcześniej i dla wielu z nich każdy gniot jest czymś fantastycznym.
Może Tattooart i członkowie tegoż forum wymysliliby jakąś akcję skierowaną do nauczycieli w szkołach aby Ci mogli pokazać dzieciakom jak może wyglądać piękny tatuaż... w końcu to kiedyś spośród tych maluchów ma wyrosnąć kolejne pokolenie podobnych nam ludzi, które powinno być bardziej świadome niż byliśmy my w ich wieku.

"Uczniowie nie słyszą muzyki

Uczniowie nie znają nut, kompozytorów, nie potrafią powtórzyć melodii, a wszystkie instrumenty dęte to dla nich trąbki - tak wynika z badań naukowców z UMCS w Lublinie, o których pisze dziś zielonogórska Gazeta Wyborcza.

Zespół naukowców z lubelskiego Uniwersytetu im. Marii Skłodowskiej-Curie badał tzw. kompetencje muzyczne uczniów klas III i VI podstawówek oraz II i III gimnazjów w woj.: świętokrzyskim, śląskim, lubelskim, podkarpackim, lubuskim, pomorskim i mazowieckim.

- Jesteśmy społeczeństwem z wielkimi zaległościami w edukacji muzycznej - nie kryje dr Mirosław Grusiewicz z UMCS, jeden z autorów raportu. Z danych wynika, że między poszczególnymi województwami nie ma wielkich różnic, chociaż najlepiej wypadła ściana wschodnia. Najgorzej jest w szkołach molochach i w małych szkołach z niespełna setką dzieci.

Testy były bardzo rozbudowane, wszystkie jednak przygotowano na podstawie szkolnych podstaw programowych i podręczników.

Naukowcy podkreślają minimalny wpływ szkoły na edukację muzyczną. Po części zastąpić ją mogą ogniska i grupy muzyczne, domy kultury, chóry i zespoły taneczne. Największą bolączką jest jednak brak dobrej edukacji wczesnoszkolnej. - W porównaniu z innymi krajami Europy, nie mamy mało godzin muzyki w szkole, problem jednak leży w edukacji najwcześniejszej, kiedy to kształtuje się wrażliwość muzyczną, pewne predyspozycje - twierdzą eksperci."

http://www.glos.pl/news.p...on=show&id=4377

MATEMATYKA 3 ZBIÓR ZADAŃ DLA GIMNAZJUM M.BRAUN, J, LECH 6 ZŁ

FIZYKA DLA GIMNAZJUM CZ. 3 M.ROZENBAJGIER, R. ROZENBAJGIER 7ZŁ

PODRĘCZNIK GEOGRAFIA POLSKI GM.3 J. MORDAWSKI 10ZŁ

FIZKA ZBIÓR ZADAŃ GIMNAZJUM R. SUBIEKTA 7ZŁ

Z BIZNESEM NA TY DLA GIMNAZJUM J. ŻAK, J. ŻAK 5ZŁ

WĘDRUJĄC KU DOROSŁOŚCI, WYCHOWANIE DO ZYCIA W RODZINIE KL1-3GM 9ZŁ

BIOLOGIA 2 PODRĘCZNIK GIMNAZJUM W. LEWIŃSKI, J. PROKOP 7ZŁ

JEZYK POLSKI, KSZTAŁCENIE KULTUROWE GM KL 3 CZ. 1 I 2 ROZWINĄĆ
SKRZYDŁA T. MICHAŁKIEWICZ ZA DWIE 15 ZŁ

JEZYK POLSKI GM. KL3 ROZWINĄC SKRZYDŁA, KSZTAŁCENIE KULTUROWE
E. WIERZBICKA-PIOTRKOWSKA 7ZŁ

CHEMIA ĆWICZENIA DLA GIMNAZJUM CZ. 3 T. KULAWIK, M.LITWIN (CZYSTE!!) 5ZŁ

kontakt gg 5352868 znibi@wp.pl

[ Dodano: Czw Cze 22, 2006 21:42 ]

K.wa zaczynam dochodzić do wniosku, że Ziomek wymyślił kite.

Smokie,
Przecież ogólnie wiadomo, że książki - poradniki do kitesurfingu kupują lekkoatleci a teraz znając konszachty Signx z MENiS będzie to podręcznik obowiązkowy dla klasy II gimnazjum.

Tak poważnie, to myślę, iż 80 - 90% nabywców tego typu książek jest jednak związanych z danym sportem. A my powinniśmy się cieszyć, że na polskim rynku będą dwie pozycje traktujące o kicie.

K.wa ale wstyd! Jeżdżę na nartach i snowboardzie, pływam na kite i vs a nawet wpław i nie mam żadnej książki o tym. Koniecznie muszę to nadrobić! Chociaż moment, moment! Moja Zofia ma Śladami instruktora - no, ale ona jest instruktor (prawie!).

Już można składać wnioski o dopłaty do podręczników. Pieniądze te otrzymają rodzice dzieci, które chodzą do zerówek. Dofinansowanie przeznaczone jest dla rodzin regionu wieluńskiego i nie tylko. Dochód nie powinien przekraczać 351,00 zł (netto) na osobę.

“Uczniowie tych szkół, którzy rozpoczynają roczne przygotowanie tj. 7O zł. Dla uczniów klas I 130 zł, dla uczniów klas II 150 zł, dla uczniów klas III 170 zł, a dopłaty dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjów do jednolitego stroju wynoszą 50 zł.” - mówi Romuald Kucharczyk insp. d/s oświaty z Urzędu Miasta i Gminy w Wieluniu.

Źródło: http://www.radiozw.com.pl

zawsze powtarzałam, że gimnazjum to błąd matrixa

generalnie prawie ze wszystkim sie zgodze, co napisano: dzieci sa przerzucane ze szkoły do szkoly zanim zdążą sie zaaklimatyzować, to w połączeniu z brakiem zainteresowania ze strony rodziców powoduje zachowania patologiczne w szkołach i nie tylko

ale:
[i]Podręczniki są piękne, kolorowe, zeszyty ćwiczeń jeszcze piękniejsze i jeszcze bardziej kolorowe. Ale w tym natłoku barw, schematów i gotowych wzorów brak miejsca na jakąkolwiek samodzielną pracę, na rozwijanie wyobraźni – jest jeden wielki szablon, i chyba o to chodzi.

Zapytajcie sie jakiegokolwiek dziecka, czy chętniej będzie sie uczyło z książki, która ma piękne ilustracje ,czy z czarno białego podręcznika?

Aby zakończyć proces edukacyjny w szkole podstawowej, dzieci piszą test kompetencyjny. Komu jest on potrzebny, dokładnie nie wiadomo, bo gimnazjum jest obowiązkowe.

to prawda, ze test niczego nie zmienia, ponieważ uczeń i tak dostaje sie do gimnazjum, ale moim zdaniem jest to dobry trening, trzeba dzieci przyzwyczajać do formy egzaminu w ogóle.

W gimnazjum kończy się zabawa, zaczynają się konkretne przedmioty. Ale znów odbywa się to "po łebkach", ponieważ materiał realizowany w podstawówce sprzed reformy w klasach od 4 do 8, teraz należy zrealizować w ciągu trzech lat, a w zasadzie w 2 i pół roku. Oznacza to wiele godzin w szkole (po 7-8 godzin lekcyjnych dziennie), a w domu, jeżeli ktoś chce osiągnąć jako takie wyniki, znowu kilka godzin pracy.
[/i]

true, to jest kicha

ale, co można zrobić?

założyć mundurek i iść do szkoły....

Sprzedam podręczniki do gimnazjum.

Klasa 1

Chemia 1 - Nowa Era
Religia - wyd. WAM

Klasa 2
Geografia-Moje miejsce w Europie - SOP
Fizyka mod. 2 - Nowa Era
Chemia2 - Nowa Era
Plastyka2 - WSiP
j. polski - świat w słowach i obrazach - WSiP
historia2 - wiking
biologia2 - Nowa Era
matematyka z + - Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe

Der, die, das neu cz. 1,2 - PWN
fizyka - zbiór zadań - Leszek Bober
muzyka - Agniewszka Kreiner-Bogdańska
Chemia - Zadania od łatwych do trudnych - zbiór zadań - Krzysztof Pazdro, Maria Koszmider
Genial A1 -Langenscheidt

Kontakt na GG i PW

Jak będziesz mówił 5 latkowi to samo co 15 latkowi (lub odwrotnie) to będzie właśnie kretyńska reakcja śmiechem na słowa "penis" czy "kondom".

Poziom edukacji dopasowuje sie do poziomu rozwoju, nie wiem czy zauważyłes, ale podręczniki do np. polskiego róznia się między sobą, te dla pierwszej klasy podstawówki sa inne niz te dla pierwszej klasy gimnazjum.

No chyba że nie jestes jeszcze wpierwszej klasie gimnazjum i nie miałes okazji porównać.

Ja tam uczylem sie w specjalnej szkole angielskiego Doszedlem do pre intermiediet chbya ;D teraz jade w szkole , w klasie o poszerzonym ang, w gimnazjum jestem chyba elementary a mam wiecej gramar niz na tym intermidiet ;D ... A oprócz tego, to mam specjalny tok nauczania ang, tzn w szkole mam dodatkowe prace ,tłumaczenia etc ;P Jak mam jakis problem to dzwonie do starego [ Po Filologii angielskiej ;P ] ... ;P A tak w ogole, to jak chcesz sie podciągnąc to kup sobie jakies gramatyki longmana albo oxfordu na poziomie elemantry albo wlasnie pre intermidiet... I przerabiaj sobie lekcje ...

Pozdrawiam.

Ps.

Odradzam podręczniki do języków PWN ,

To może powiem tak:
Jak byłam w zerówce poszłam do kolegi i zobaczyłam na jego biurku podręcznik do I klasy pods. załamałam się. Zupełnie nie wiedziałam o co chodzi w tych wszystkich zadaniach.
W 6 klasie podstawówki byłam kozakiem. Co takie gówniarze z I, czy nawet V klasy mogą mi zrobić? Ja jestem doświadczona i już i koniec. Przestraszyłam się dopiero, kiedy zobaczyłam pracę jednego ucznia[3 klasa gim.] na biurku mojej mamy. Chyba zmalałam.
Niedługo przychodzić będzie chłopak z maturalnej na korki... Zastanawiam się, co wtedy sobie pomyślę.

Wszystko co nowe jest trudne, bo trzeba to zaakceptować.
Ale jak dla mnie przejście z podstawówki do gimnazjum, było masakryczne.
Zupełnie inny świat, inne miejsce, ludzie, nauczyciele, zasady.
Ale wyszłam na prostą... w III klasie

Pójscie do liceum w ogóle mnie nie stresuje. Traktuję to jak nową, lepszą drogę.
Co z tego, że nauka? Mówi się trudno i się uczy, jesli chce się mieć efekty.

ja tam od 4 klasy podstawowki nie robilem wogole prac domowych, chyba ze jakies zadane wypracowania z pl czy semestralne cwiczenia z matmy. Baaaaardzo sporadycznie uczylem sie tez do sprawdzianow, w liceum tak naprawde uczylem sie do jednego sprawdzianu z biologii, reszta to bylo kartkowanie zeszytu (mialem jeden do wszystkiego ), i nigdy na koniec roku nie mialem sredniej gorszej niz 4.0. (zeby nie bylo nie chodzilem do jakis lipnych szkoł gimnazjum jak i liceum sa jednymi z najlepszych w gminie, ktrora wcale mala nie jest ) Mam ten fart ze praktycznie wszystko pamietam z lekcji, wiec powtarzanie materiału do kartkowek itp mnie nie dotyczylo, bo poprostu nie bylo takiej potrzeby. Jednak sama idea prac domowych jest sluszna. Nie oszukujmy sie, gdyby nie to to wiekszosc wogole by nie spojrzala na zeszyt czy podrecznik. Praca domowa ma na celu utwalenie wiadomosci z lekcji i zastosowanie ich w praktyce. Tak wiec calkowite odejscie od domowych zadan jest zlym pomyslem, jednak nalezaloby pomyslec nad zmniejszeniem ich ilosci. Kazdy nauczyciel mysli ze jego przedmiot jest najwazniejszy i zadaje ile sie tylko da, nie patrzac na to ze uczen ma juz do zrobienia kilkanascie zadan z innych przedmiotow, oraz np przygotowac sie do sprawdzainu. Tak wiec prace domowe jak najbardziej, ale w mniejszej ilosci.

No to jeszcze jeden przykład "odpowiedzialnego" rodzicielstwa

Na praktykach w gimnazjum dla odmiany byłą taka sytuacja:

Obserwowaliśmy różne lekcje, mieliśmy zobaczyć, jak kto sobie radzi, jak aktywizuje grupę i inne ciekawostki .

W pewnym momencie polonistka przechodząc przez klasę potknęła się o tornister ucznia (leżący z resztą na środku przejścia, ale o to mniejsza ) przewróciła go. Wyjechały ze środka książki, a na wierzchu podręcznika leżała... spora paczka marihuany.

Nauczycielka złapała plecak, zleciła kontynuowanie lekcji koleżance a sama poszła z uczniem do gabinetu dyrektora. Zadzwoniono po matkę, matka oburzona, że kazano jej wyjśćz pracy przyjechałą i ... zrobiłą awanturęnauczycielce, że ta paczka byłą technicznie jeszcze w plecaku, a nauczycielowi wara do tego, co uczeń ma w plecaku.

Nauczycielka-polonistka wylądowała w sądzie za naruszenie nietykalności osobistej ucznia

Zdrowa psychicznie osoba, uświadomiona odpowiednio tak nie zareaguje.
Najczęstszym powodem załamań na tle seksualnym jest nieuświadomienie seksualne lub uświadomienie pobieżne od koleżanek, znajomych, a nie z fachowych podręczników napisanych przez lekarzy. To jest wręcz zakała naszej obyczajowości, że stronimy od bezpośrednich rozmów ze swoimi dziećmi na ten temat i zakała naszego szkolnictwa, które obecnie spycha ten problem tylko i wyłącznie na barki rodziców.


rewelacja Zopsiu. Zepchnąć to na szkołę. Żadne problem, tylko nie wiem dlaczego później jesli by nauczyciel zaczął uświadamiać uczniów, to rodzice mogliby miec o to pretensje. Wystarczy, że poszła skarga na katechetke, która w 2 czy 3 klasie gimnazjum pokazała na lekcji, kiedy omawiała temat zła film "Niemy krzyk", bo rodzice uznali że to był film zbyt brutalny i że o tym, to rodzice powinni mówć, a nie w szkole. To samo może się odnosić do kwestii uświadamiania.

Kolejna sprawa, jak sobie wyobrażasz od strony praktycznej rozwiązanie tego problemu w szkole. Kto miałby to robić, w jakiej formie, kiedy...?

A ja nienawidzę matmy! Poszłam do klasy matematycznej i to był mój największy błąd w życiu... Prawie nic nie kapuję, nasza pani leci z programem jak nie wiem co i w sumie teraz już prawie skończyliśmy podręcznik do 2klasy (gimnazjum oczywiście), a jest dopiero połowa roku!!! Jeszcze co sekundę mamy jakieś sprawdziany... Koszmar!

Zgadzam się całkowicie.
Po za tym często okazuje się, że po paru latach Szkoły Baletowej, jakiś trzynastolatek pokocha coś innego. I teraz chce zrezygnować. Nie ma problemu, dobre gimnazjum i kropka. Ale mi się wydaje, że to nie takie proste. Często w SB jest ogólnie niższy poziom nauczania, bo szkoła skupia się przede wszystkim na tańcu. Podoba mi się to, że moja szkoła w Gdańsku, taka nie jest. Poziom ma bardzo wysoki, dobre podręczniki i wspaniali nauczyciele. Są dwa języki- francuski i angielski. Podoba mi się, że jest wysoki poziom i "szkolny" i baletowy. Co do mniejszesz ilości osób w klasach- u mnie w klasie jest czternaście osób, i porównując klasę czternastoosobową z 26-osobową (tyle osób było w mojej klasie w starej szkole), jest o wiele lepiej! Przy mniejszesz ilości osób, łatwiej się prowadzi lekcje, i więcej wchodzi do głowy. Ale, jak już napisałam, nie we wszystkich szkołach baletowych tak jest. I to jest, niestety, problem.

nic komus po informatyce, jeśli nie będzie niezły z matmy. Poza tym 17 godzin sobie nie równe - o ile nie trzeba uczyć przy okazji matematycznych podstaw omawianych zagadnień, oraz ma w klasie kolegów nie spowalniających wszystkich, to się dużo nauczy. Jeśli nie, to wielu gimnazjalistów (uczących sie samemu) może wiedzieć tyle co on po liceum System edukacji jest niestety kulawy.

Jeśli chodzi o języki: najważniejsze to nie dac się zwariować. Niemiecki umiem raczej słabo - podziękować germanistkom, przy których człowiek bał sie odezwać (w efekcie nikt się nie nauczył ani w gimnazjum ani w liceum mówić po niemiecku), oraz "podziękowac" mojej germanistce w liceum, która wymagała wykucia na pamięć teksów z książki, a nie zrozumienia tematu. Zdania po niemiecku poprawnie mam problem złożyć (tylke te najprostsze), za to ciągle pamiętam jakie problemy miała jakas wymyślona przez autora podręcznika rodzina Hópke
Za to z angielskiego - jeśli ktoś sie mnie zapyta, jaki to przypadek, konstrukcja gramatyczna, czas - nie odpowiem. Za to jakikolwiek przeczytam tekst, rozumiem go, w większości rozumiem słowo mówione - przy czym sam pisze i mówię komunikatywnie (co nie znaczy, że poprawnie). I tutaj naprawdę podziękować anglistce w liceum, która przez 1 rok nauki przeniosła mój angielski praktycznie z zera do poziomu, ktory mi ułatwia życie (podziękowania dla p. Feder). Później starałem się nie obniżać z poziomem. I powtarzam - może nie znam angielskiego w sposób umożliwiający zrobienie poprawnie chociaż prostych zadań na testach z gramatyki, za to się potrafię dogadać.

Podam książkę nie-fantasy, która jest na moim drugim miejscu, bo danych pierwszej nie pamiętam, a gdzieś mi się zapodziała. :lups:
No więc:
Podręcznik dla gimnazjum klasa I, częśc I z serii Świat Człowieka o zobowiązującym tytule: "Świat Starożytny" napisana przez Krystyne Starczewską
Martę Ługowską
Ewę Korulską
Annę Dzierzgowską
Piotra Laskowskiego
i Barbarę Nartowską.
Zaskoczyłem was co?

Dobra, jeszcze uzasadnienie. Po prostu przyjemnie się ją czyta i można znaleźć tam wiele ciekawych informacji i jest napisana "miłym" językiem

Wystarczy, mości Ringu? :D

--
Drow - renegat wierzący w Eilistraee.
[url=rpgmax.fora.pl]Zapraszam na moje forum[/url]
Post był edytowany przez autora dnia 07 10 2006 o godzinie 15:19

co wy tej szkoly sie tak doczekac nie mozecie chcecie sie uczyc juz na zapas ze podreczniki kupujecie ?

w gimnazjum mialam dziewczyne w klasie, ktora czytala podreczniki do nastepnej klasy w wakacje wiec Ty sie smiej

i myslisz ze wszyscy wiedza jakie to sa podreczniki do 1a? nie sadze.

Zajmuję się handlem nowymi podręcznikami szkolnymi. Wystarczy złożyć u mnie zamówienie (mailem, telefonicznie, przynieść do domu), ja sprawdzę i przedstawię ofertę; po kilku dniach przyprowadzę książki z hurtowni . Mogę je dostarczyć do domu (na terenie Piaseczna) lub mogą być do odbioru na ul. Strusiej. TANIO!!! Moje ceny są średnio 10% niższe, niż rynkowe. (np.komplet do gimnazjum, zamiast 460 - 410 zł; wesoła szkoła 1 125,00 )

Prowadzę działalność gospodarczą i wystawiam paragony lub na życzenie - rachunek (imienny). Nie jestem płatnikem Vat, więc faktur nie wystawiam. Na książki jest Vat 0%....

kontakt:
agape133@gazeta.pl
tel.: 886 792 758

Angielskiego też ucze się od daaawna. Rzekłbym od przedszkola. Pamiętam, że miałem wtedy podręcznik z bohaterami Ulicy Sezamkowej, a jedyne słowo którego na dłużej się nauczyłem to 'hungry' Dalej w podstawówce kontynuacja nauki (chociaż raczej oparta na zajęciach dodatkowych niż szkolnych). Dalej wiadomo - gimnazjum i liceum też uczą.
Język angielski po prostu uwielbiam. A szczególnie uwielbiam klasyczną odmianę z klasycznym angielskim akcentem. Ostatnio miałem okazję pogwarzyć sobie z ciotką z Londynu, która po polsku umiała tylko 'dźźeń dobry' i 'na zdrowie!'. Super

W gimnazjum uczyłem się obrzydliwego i wyjątkowo smiesznego języka jakim jest niemiecki. Fuj. Oceny złe nie miałem, ale specjalnie potem szukałem liceum pod kątem 'niebycia' tego języka.

I tak trafiłem do klasy z nauczanym cudownym (acz nie tak cudownym jak włoski) językiem hiszpańskim ;D Co sobie chwale

problem aborcji (i aborcyjnego podziemia) chyba w ogóle przestanie istnieć. a antykoncepcja - wiadomo, raczej nie sprzyja wielodzietności...

No przeciesz aborcja to wymysl lewakow, a kobiety sa do niej zmuszane naprawde przeciesz zadna matka nie zabilaby dziecka, nawet jesli ojcem jest gwalciciel, ona nie ma rodziny, a dziecko i tak skonczy na smietniku....
A antykoncepcja jest wymyslem satana, zabija kobiete i prowadzi do dewiacji z homoseksualizmem wlacznie(ostatnie wziete z podrecznika do wychowania do zycia w rodzinie klasy mlodsze gimnazjum)

M. Dziewiecki, K. Kosmala, M. Leyko, L. Putyński, M. Szczawińska, J. Wilkońska, J. Wronicz, Wokół nas. Wiedza o społeczeństwie. III klasa gimnazjum. Moduł Wychowanie do życia w rodzinie. Wydawnictwo Rubikon, Kraków 2001
to o śluzie :podręcznik Felicji Kalinowskiej, Wychowanie do życia w rodzinie. Podręcznik gimnazjum. „Efka” Wydawnictwa Szkolne Felicja Kalinowska, Piła 2001

Faktycznie cytatu ze "Starship troopers" nie ma. Ale jest nazwa statku, jak się okazuje

W ramach wyjaśnień - fragment z "Kronik marsjańskich" wklepałem z podręcznika do polskiego do 1 klasy gimnazjum (m.in. mojej produkcji) - tak, wrzucam fantastykę dzieciakom, jak tylko mam możliwość

A ten cytat pachnie mi GitS-em, ale pewności nie mam.

Kłaniam się
Yoga

Ja powiem tak jestem w klasie 3 szkoły średniej i z tego co się orientuję nie przerobimy podręcznika do klasy, a co za tym idzie nie przerobimy II Wojny Światowej ;/

Mam jeszcze pytanie do gimnazjalistów czy to prawda, że w gimnazjum nie ma nic wspomniane na temat Afryki podczas II Wojny Światowej.

A co do samego tematu to chyba każdy kiedyś jarał się tym, zbierał jakieś żołnierzyki plastikowe, metalowe czy też mosiężne. Każdy ma za złe "wyspiarzom", że wydali wojnę tylko na papierze, ale ogółem to lubię obejrzeć jakiś film o tej tematyce, czy to dokument, czy też jakieś dzieło Holiwood'zkie

Chodzę do III klasy gimnazjum. Z J. Angielskim na lekcji jest tragicznie, do tej pory miałem 5 nauczycielek tego języka i każda inaczej uczyła. Mamy kupione podręczniki i ćwiczenia "Go for Poland" wyd. Longmann ale z nich nie korzystamy. Teraz na lekcjach mamy tłumaczenie tekstów na angielski, czasami jakieś zdania układamy i to tyle. Myślę że jeżeli chodzi o zadania to jakieś najprostsze może jakąś krzyżówkę do rozwiązania, jakieś zadanie z pytaniami. Czas na prowadzenie mam nieokreślony,może być 45 minut jak i również 15. Liczę na wasze pomysły.

Dzisiejsza oświata w Polsce to nie szkoła tylko kalectwo po prostu, które usiłuje udawać szkolnictwo. Taka jest (niestety) prawda. Debilne wręcz rozwiązania sprzed kilku lat zamiast zreformować - spowodowały regres. Przykładów mnogo: rozwiązanie z gimnazjum, skrócenie liceum do trzech lat, nowa matura, programy nauczania. Z młodzieży robi się debili co widać później na ulicy. Materiał, który jest realizowany jest okrojony do granic możliwości a i tak często nie do końca się go realizuje (piszę w szczególności o gimnazjach i liceach og.). Racja, że pensja nauczycielska to "bida z nędzą". Często do pracy przyjmowane są osoby niekompetentne - nepotyzm się szerzy. Chociaż te problemy są spotykane nie tylko w szkolnictwie, to mimo wzystko tutaj bardzo kłują w oczy i powodują ogromne szkody na "wychowywanych" młodych ludziach. Ale to tak właściwie OT. Wracając do meritum: Malina, nie przejmuj się, część nauczycieli lubi być nadgorliwa i ma tzw. "klapki na oczach", pewnie napisała sobie w programie, że do wykonania tego ćwiczenia będą potrzebne takie a takie materiały i koniec. To jeszcze nic strasznego.
A co do bezpłatnej nauki.. gdyby nauka była całkowicie bezpłatna to ministerstwo oświaty musiało by mi zwrócić koszty kupna podręczników, pomocy naukowych, biletów komunikacji miejskiej itd.
PS. W drugiej klasie liceum macie jeszcze technikę??

dlatego ja się uczę tego, co mi potrzebne do matury i w przyszłości. a resztę, że tak powiem, olewam. po co mam się zauczyć na śmierć czymś, co mi kompletnie nie potrzebne?

Aż tyle się zmieniło (ja zdawałem no.. to już 6 lat)


picioo, zmieniło się. materiał do zrobienia ten sam jak nie większy a czasu trochę mniej. a to, ze niby 3 klasa gimnazjum miała być jak pierwsza liceum- to jedna wielka ściema. np. do samej biologii mam taki materiał, ze seria podręczników do liceum składa się z 6 tomów po około 300 stron każdy. nie pamiętam, zeby ktoś z moich znajomych miał taką serie podręczników. nie wspominając o tym, ze wciąż nauczyciele każą dokupywać pomoce w postaci innych książek.

Jeżeli męczysz się w tej szkole, dołujesz przez to i jesteś pewna, że nie wytrzymasz, nie daje Ci to satysfakcji - to zmień. Sprzedasz te podręczniki, które masz teraz, kupisz nowe za tamte pieniądze, ewentualnie dołożysz. I nie bój się otocznia, reakcji klasy - myślę, że źle nie będzie. W gimnazjum się przenosiłam i choć niektórzy byli do mnie wybitnie anty, to jednak znalazło się kilka życzliwych osób - zapewne podobnie będzie w Twoim przypadku, ale nigdy przecież nie jest tak, że wszyscy nas lubią ;) Dlatego przenoś się i nie zważaj na obawy.

jak wpływa?? To że niektórzy politycy sa wierzącymi i starają się rządzic według swojego sumienia. W czym ci kościół przeszkadza?? Czy kontroluje ciebie jak srasz,cpasz,czy uprawiasz seks?? Chciałbyś aby w Polsce rządził ktoś taki jak Zapatero??


Ja bym chciał.

A to że kościół nie zrobił partii poliycznej, to nie znaczy że nie pcha się z butami to polityki i życia publicznego.

To ciebie Dusky powinno się spalic na stosie. Nie chcesz kościoła i Boga to nie chódz ale swoim gadaniem urażasz moje poglady religijne


Czemu wy się tak bardzo obrażacie, a jak Pieronek obraża lewice to wszyscy mają być cicho, a jak ktoś zwróci na to uwagę to jest od razu antyklerykałem?

Ja w szczególności zabójców dzieci,


Podręcznik do 2 klasy gimnazjum i idź się ucz z resztą nieuków i przestań bredzić o zabijaniu dzieci.

jednak muszę z tym żyć, że oni są i wpajają Polakom swoją ideologię


strasznie ci współczujemy, heroiczny jestes.

ale czy kościół karze ci zaprzestania jej słuchania


zabronic nie może, bo to jest niemożliwe. Ale słuchaczy niektórych typów muzyki oczernia.

państwo. W takich kwestiach to rodzice powinni uczyć wkładając w to dużo wyczucia i miłości, bo kto będzie z taką troską dbał o dziecko jak nie jego rodzice? Czy Wy naprawdę chcecie, żeby wszystko za Was robiło państwo, naprawdę czujecie się, aż tak bezradni?


Wydaje mi się że lepiej tego typu rzeczy wytłumaczą ludzie specjalnie do tego wyszkoleni.

Dzięki Agnieszko.
Jeżeli chodzi o podręcznik do polskiego do klasy siódmej, to nie wiem, czy nie było dwóch wersji okładki, albo dwóch części książki, ponieważ na tej mojej były tylko pasy pola, nie tak jak na tej tutej, gdzie lata bukiet kwiatów, i trochę pola jest na dole.

Masz rację, ta jest trochę nowsza, poprzednia miała pasy pola z wierzbą i nosiła tytuł "Mowa rodzinna", zawartość obu niewiele się różniła, kilka tekstów było innych. Oba podręczniki (kl. 6 i 8 też) obowiązywały jeszcze całkiem niedawno, zanim powstało gimnazjum.
PS. "Moje" są na tych fotkach tylko "Litery", reszta to już nowości

Masz rację, ta jest trochę nowsza, poprzednia miała pasy pola z wierzbą i nosiła tytuł "Mowa rodzinna", zawartość obu niewiele się różniła, kilka tekstów było innych. Oba podręczniki (kl. 6 i 8 też) obowiązywały jeszcze całkiem niedawno, zanim powstało gimnazjum.
PS. "Moje" są na tych fotkach tylko "Litery", reszta to już nowości

No właśnie, dziękuję juko. Za Chiny nie mogłam sobie przypomnieć tytułu, a ten nowy jakoś mi nie pasował.
Wilmo, ja zaś najbardziej pamiętam tą okładkę z ósmej klasy i tytuł, który zawsze robił na mnie wrażenie. Zdjęcia były takie w różowej poświacie. Były też różowe ramki.

Powiedzcie mi szczerze, kto z Was, korzysta w życiu policealnym z wiedzy chemicznej, fizycznej, oczywiście oprócz ludzi którzy kontynuują naukę w tych kierunkach? Jeżeli już zdecydowali się kierunkować nas począwszy od gimnazjum, lub inaczej, już wtedy musieliśmy podjąć pewne decyzje co do naszej przyszłości, to dlaczego nie jest to zrobione do końca? Po co mi na przykład na profilu humanistycznym podstawowa fizyka? Albo chemia? I tak chuja z tego rozumiałem i nigdy mi się to w pełnym zakresie nie przyda.

no i tu sie nie do konca zgodze bo jednak badz co badz sa zarowno licea OGOLNOKSZTALCACE jak i profilowane. uwazam natomiast, ze przedmioty typu fizyka czy chemia w Twoim przypadku powinny byc jak najbardziej podstawowe i nietrudne do zaliczenia na jako taka ocene. Uczen klasy humanistycznej powinien posiadac wiedze ogolna z tych dziedzin a nie umiec wyprowadzac wzor na II predkosc kosmiczna, ktory w razie koniecznosci moze znalezc w dowolnym podreczniku. dodam jeszcze, ze osobiscie nie rozumiem nauczycieli ktorzy z takiego np WoS'u robia najwazniejszy predmiot z mnostwem zadan domowych i kartkowek

Witam. Właśnie kończę I klasę liceum. Postanowiłem zdawać maturę z fizyki, mimo iż na koniec roku będę miał słabe 2. W całym gimnazjum miałem piątki z fizyki, ale w liceum tak dobrze już mi nie idzie. Zamówiłem już podręcznik z 70-tych lat Marty Skorko. I mam do was takie pytanie - czy coś jeszcze doradzicie do nadrobienia zaległości z I klasy i zrobienia materiału do matury? Piszecie o Resnicku i Hallidayu, ale to są raczej książki ze zbyt wysokim poziomem dla mnie, ja potrzebuje narazie podstaw. Używam podręcznika Zamkoru dla zakresu rozszerzonego.

Hmmm...jeśli dobrze pamiętam to my mieliśmy kilka lekcji poświęconych prehistorii, ale może wynikało to z racji tego, że byłam w klasie medialnej, z rozszerzonymi przedmiotami humanistycznymi (chociaż poza nazwą to tych lekcji jakoś więcej nie było niż w innych szkołach), co nie zmienia faktu, że niektóre epoki są zaniedbywane. U mnie było tak, że owszem, miałam kilka lekcji o prehistorii, ale wcale nie miałam całego semestru poświęconego na starożytność, a wręcz czułam ogromny niedosyt, bo informacje były jakieś strasznie okrojone, po łebkach lecieliśmy. Pomijając fakt, że mieliśmy fatalny podręcznik.
Ale prawda jest taka, że teraz w trzy lata trzeba zrobić to co wcześniej robiło sie w cztery. Bo to gimnazjum to jakoś w ogóle pomocne nie jest...

u mnie szacunek do poezji był od zawsze. nie było jakiegoś gromu, nagłego pojawienia. ona po prostu była. odkąd pamiętam.

Jednak bardzo dobrze pamiętam, kiedy zaczęło się moje zainteresowanie Różewiczem. Z jego poezją zetknęłam się w szkole podstawowej, kiedy to na lekcji omawialiśmy naszpikowany kwiecistymi metaforami i innymi środkami stylistycznymi wiersz (nawet nie mogę sobie przypomnieć autora). Wówczas nauczyciel przemaszerował przez całą klasę, otworzył szafkę i wyjął z niej antologię. Po odnalezieniu odpowiedniej strony przeczytał na głos utwór, który miał być swoistą antytezą omawianego na lekcji wiersza. Polonista chciał nam pokazać, że można pisać zupełnie inaczej, bez pompatycznych określeń, bez maski i kostiumu. Takim uwtorem był właśnie Warkoczyk Różewicza. Wtedy pojawiło się w głębi mej duszy ziarenko jego poezji, które zaczęło kiełkować rok później. Kiedy byłam już w gimnazjum, przypomniałam sobie nagle o tym wierszu i o wrażeniu, jakie na mnie wywarł. Przewertowałam wszystkie podręczniki i znalazłam m.in. Jak dobrze, Przepaść, Ojciec. Od tamtego czasu moją półkę zapełniają tomiki Różewicza i nie mogę sobie wyobrazić dnia bez, choćby jednego, jego wiersza.

A ja nie wiem po jakiego ch... kupowałem podręczniki do angola. Przestaliśmy z nich korzystać chyba w połowie pierwszego semestru, ponieważ babka uważała (i my również) że zawarty w nich materiał jest dla nas... za łatwy. Teraz to nam babka przynosi jedynie ksera z podręczników do... liceum lub starszych klas gimnazjum.

o0 Brat w 3 gim trygonometrię miał? Uh, co to za szkoła? Ja to mam w drugiej LO, na mat-infie - może w odrobinę poszerzonym zakresie, ale dopiero teraz... Pełen podziwu jestem

Serio dopiero teraz masz trygonometrie ?
Ja pod koniec gimnazjum mialem
Pozatym na poczatku pierwszej liceum mialem sinusy itd.
(mat fiz jak cos)
Jakby ktos nie wiedzial delta rownania ktwadratowego rowna sie b² - 4ac
Z wzoru y=ax²+bx+c / a nierowna sie 0
Niewiem dopieor na ostatniej lekcji mialem rownania kwadratowe i tak wczesnie bo rownania kwadratowe sa w II klasie ale skonczylismy wczesniej podrecznik

Wiecie jaka jest najpowszechniejsza opinia zarówno w środowiskach nauczycielskich, jak i wśród ludzi, których znam? Że ta cała reforma jest o kant dupy potłuc i, że z roku na rok coraz większe głąby z tego gimnazjum wychodzą. I ja się z tym jak najbardziej zgadzam.

Nie oburzajcie się za to, że tak mówię. Wystarczy poczytać stare podręczniki do klasy 8 i porównać sobie z tym, co wypisują w gimnazjalnych szmatławcach. Zaniżają wam poziom, jak tylko się da -zasrani manipulatorzy z Ministerstwa Edukacji...

Wiecie jaka jest najpowszechniejsza opinia zarówno w środowiskach nauczycielskich, jak i wśród ludzi, których znam? Że ta cała reforma jest o kant dupy potłuc i, że z roku na rok coraz większe głąby z tego gimnazjum wychodzą. I ja się z tym jak najbardziej zgadzam.

Nie oburzajcie się za to, że tak mówię. Wystarczy poczytać stare podręczniki do klasy 8 i porównać sobie z tym, co wypisują w gimnazjalnych szmatławcach. Zaniżają wam poziom, jak tylko się da -zasrani manipulatorzy z Ministerstwa Edukacji...


[nit staje po stronie Gupiki] TAK JEST!
i o tym samym mówiłam... przykre to ale prawdziwe

teraz młodzież coraz mniej przykłada się do nauki [biorąc jeszcze pod uwage dostepnosc przyborow i pomocy szkolnych to powinny tu chodzić same encyklopedie [no może przegiełam]] coraz wiecej dzieciakow oszukuje, sciaga itd.

nie mowie, ze wczesniej tego nie było, ale przynajmniej czytało sie lektury [teraz -> opracowania] kiedys pisalo się referaty odrecznie [cos zostawalo w głowie mimowolnie] teraz to net klik klik i masz referat w mig...

a matury?

możesz sobie kupić prezentacje...

sorry za tak ogolnikowo potraktowalam ten temat, chociaz to dopiero egazaminy z gimnazjum, ale nie ma co sie oklamywac - w dobie komputerow maszyny zaczynaja myslec za nas... a to doprowadzi do strasznych rzeczy...

Pamiętam jak byłem w 7 klasie, to mówili nam że podobno nie będziemy chodzili do 8 klasy tylko jak zdamy to od razu pójdziemy do 2 gimnazjum. Na szczęście udało się zakończyć starym systemem. Gimnazja od początku były niewypałem. Kiedyś wystarczył jeden podręcznik, teraz nauczyciel może wybierać jak w ulęgałkach. Ale podoba mi sie jedna rzecz. Zauważyłem w Bydgoszczy pojawiły się księgarnie z używanymi podręcznikami. Dobra akcja, tym bardziej, że niektóre egzemplarze wyglądają jak nowe.

QUOTE (NIMROD @ 2005 07 08 - 13:39:00)
"My lonelycostam is killing me, I must costam lalala  belive... * "


"My loneliness is killing me (and now) I must confess. I still believe (still believe). When I'm not with you I lose my mind, give me a sign. Hit me, baby, one more time"

Przepraszam, text znam, bo na angielskim miałam w podręczniku:P

A co do tolerancji wieku fanów... To nie ma większego znaczenia, ile kto ma lat, ale co ma do powiedzenia. A tępieni w środowiskach są nie tylko 12-13 latki. Ja mam lat piętnaście (skończyłam w czerwcu:P), a do nie dawna byłam "tępiona" w mojej klasie. Już się, na szczęście, przyzwyczaili, że nie słucham Libera i Donia...:P
mnie nie tepia, ja tepie ich
nawet takiego prostaka z klasy wyzej odemnie, czyli III gimnazjum

zajęcia są płatne i samo to kategoryzuje ludzi- na tych, których stać na rzekome rozwijanie swoich dzieci i na tych, który może chcieliby, ale 30 zł to dla nich jednak spory wydatek...

Do zwykłej szkoły uczeń też musi sobie kupić podręczniki, zeszyty, przybory do pisania i kreślenia. W dodatku przymusowo bo ciąży na nim obowiązek szkolny.
Oczywiście na pewno są jakieś tam refundacje dla tych których nie stać, ale nie wierzę by pokrywały całość wydatków rodziców. A program "Wyprawka szkolna" obejmuje tylko uczniów klas pierwszych podstawówki i gimnazjum.

Samo istnienie takich szmerów bajerów jak komputer, oprogramowanie edukacyjne, internet też kategoryzuje ludzi? Bo jednych stać a innych nie? Więc to jest ZŁE!
Wszyscy siedźmy najlepiej w lepiankach z gliny bez wody i prądu i z pustym żołądkiem bo wtedy będzie najsprawiedliwiej?

Projekt polega na czym innym, bo przykład historii jest tylko wycinkiem całego projektu. W skrócie można powiedzieć, że gimnazjum zostaje wydłużone o rok, gdyż pierwsza klasa liceum to pozamykanie materiału ze wszystkich przedmiotów ogólnokształcącym na poziomie podstawowym, a ostatnie dwa lata to wybór przedmiotów kierunkowych związanych ze studiami, a wcześniej z maturą. Z pewnością bardzo cieszą się wydawcy podręczników, którzy znów na reformie zarobią.

witam
wiem ze moge tak zrobic, ale nie o to glownie mi chodzi.
chcialbym sie dowiedziec, gdzie mac wrzuca pliki ukryte, jak sie do nich
dostac i wogole z czym to sie je. jak juz wczesniej pisalem, do tej pory
bylem uzytkownikiem wylacznie komputera klasy pc i systemu windows. sa tam

(lub wczesniej) zainstalowanych programach. gdzie tego szukac mac-u? jak sie
tam dostac i z czym to sie je?
jezeli zainstaluje na pececie program, a nie chce go juz uzywac, to wiadome
jest ogolnie, ze robie dodaj-usun programy (chodzi oczywiscie o windows-a a
nie linux-a, beos-a, itp) i teoretycznie mam z glowy, ale ....
zeby system chodzil stabilnie przez dluzszy okres czasu konieczne jest
wywalenie z rejestru plikow zwiazanych i odpowiedzialnych za te
odinstalowane programy.
jestem wlasciwie poczatkujacym uzytkownikiem mac-a, ale nie chce tylko
siedziec przed monitorkiem i stukac w klawiszki i byc "w pelni" zadowolonym
uzytkownikiem komputerka ze stajni apple.
moze jest ktos kto moglby polecic jakas w miare dobra, ale dostepnie

dzieki
pozdrawiam.


No jest to dosyć obszerny temat.
1. Pliki ukryte mogą być gdziekolwiek. Każdy plik posiada atrybut
"ukrytości" i można go zmieniać. "ukrytość" polega na tym, że nie widać
pliku z poziomu Findera i niekiedy z innych aplikacji.

2. Niektóre aplikacje korzystają z ukrywania plików aby w nich nie grzebać

3. Ten rejest o którym piszesz to Plik Biurka (nie ma nic wspólnego z
biurkiem Findera) - baza danych o istniejących aplikacjach, znaczkach
plików, sygnaturach itp. (patrz list  Macieja Trzcińskiego)

4. Aplikacje używają teczki Preferencje, znajdującej się w Teczce Systemowej
do  przechowywania plików konfiguracyjnych i innych np. o upływie czasu
wersji demo.

5. Jeśli chodzi o książki to w języku polskim jest ich niewiele - większość
to starocie o Systemie 7, ale widziałem książkę pt. chyba "Poznaj iMaca" -
podręcznik dla gimnazjum czy coś takiego.

Tych informacji na pewno w nim nie znajdziesz. A warto dużo jeszcze poznać
żeby sprawnie sobie radzić z problemami.


Czy dysponuje ktoś scenariuszami lekcji j.polskiego do podręcznika "To
Lubię" gimnazjum kl.1i2

POZDRAWIAM


Witam Wszystkich,


Co to jest za popieprzony pomysł?!


Faktycznie, nie najlepszy.

Uczyć siedemnastolatków,jak się używa prezerwatywy?


Zupelnie bez sensu, przeciez zenic w Polsce mozna sie dopiero od 18 lat.

Kto to wymy lił?!


Ksiazka jest chyba Czachorowskich (o ile mnie pamiec nie myli) czy tez
jakoas zbiorowa praca?

Dzieci z pierwszej klasy gimnazjum-rozumiem,ale ludzi,którzy
niedługo będą doro li?!


Za to "dorosli" to ROTFL.

Paranoja!Nie do ć,że podręcznik pisał jakis cholerny inżynier,to na
dokładkę są tam totalne bzdury.Np.jako alternatywę podpasek proponuje
się flanelowe szmatki.Kto w dzisiejszych czasach będzie to prał?


Jak ktos chce, to niech pierze, mamy demokracje i wolnosc. Nie wszyscy
musza zasilac producetnow robiacych niezdrowe tampony czy pampersy, ktore
potem jeszcze powoduja powazny problem ekologiczny (jedne z gorszych
odpadow). Ach, ta nasza oswiecona tolerancja, Panie Dzieju...

Albo- w rozdziale o mniejszo ciach
seksualnych przy opisie tranzwestyty umieszczono rysunek Szkota w jego
narodowym stroju,czyli kilcie.I tego mamy się uczyć!Poroniony pomysł!!!!


To ostatnie to faktycznie ktos sie nie popisal.

No ale wnioski z tego listu sa jednoznacze - gimnazjalisci wiedza
wszystko, wiec edukacja seksualna nie jest potrzebna.

Caly trick lezy w tym, ze nie ma zadnych, ale to zadnych dowodow jakoby
edukacja seskualna w czymkolwiek, poza wzbogaceniem autorow podrecznikow,
urzedasow etc. pomagala. Panstwa o najlepszym systemie edukacji seksualnej
maja jednoczesnie najwiekszy wspoloczynnik chorych na choroby weneryczne,
patologii rodziny etc. etc.

Wiec ja tez pietnuje wychowanie seksualne :)

Pozdrawiam,

Bartek

- HOMO NEC BESTIA NEC DEUS -




| Nie widze nic zlego w tym, ze ktos kupuje ksiazke dla osoby autora. Nawet,
| jak jej sam nie przeczyta, to pewnie przeczyta ktos z rodziny, albo co. A
| nawet, jak nikt, to zawsze zarobi wydawca, drukarz, ksiegarz, kierowca i
| cala masa ludzi :)

Ten chrzaniony wydawca to jednak zarabia i tak trochę za dużo.
Ostatnio za podręcznik z angielskiego do 2 klasy gimnazjum dla
syna (format miesięcznika CHIP, a może nawet Enter) zapłaciłem
całe bez kilku groszy 50 PLN. To są normalnie jakieś jaja.
Kilka dni później kupowałem mu następną część podręcznika
fizyki (dużo grubszą) i zapłaciłem tylko 15 PLN.
O co tu chodzi ?


O to, ze wydawca jest musztardowany, a nie chrzaniony.

Wydaj kiedys jakas ksiazke, to zobaczysz. Nie wspominajac o ksiazkach typu
Alexander czy Focus on FC, gdzie musisz stosowna oplate licencyjna
odprowadzic.

Innymi slowy: najprawdopodobniej autor podrecznika do fizyki zarobil
grosze albo nic. Najprawdopodobniej firma posiadajaca prawa do podrecznika
od angielskiego zgarnela odpowiednia oplate.

Dalej: druk i oprawa ksiazki wielkosci Chipa czarno-biala z najtansza
okladka to cos kolo 8 zl/szt przy nakladzie kilku tysiecy sztuk. Cena
gwaltownie rosnie, im naklad mniejszy, wiec jezeli jakis podrecznik nie
jest obowiazkowy i powiedzmy naklad wyniosl nie 10 tys, a 3 tys, to cena
jest cos kolo 10-12 zl. Jezeli podrecznik ma kolor, to juz 15 zl, albo
wiecej (+ rozbarwienia i naswietlenia, ktore zrobia kilka tys. zl roznicy
na naklad).

Jezeli nawet do tych 8 zl dodasz jeszcze 2 zl dla autora (hihi, na 10 tys.
szt. zarobi on 20 tys zl, jak na pol roku pracy to by wiecej mogl zarobic
ukladajach chodniki), masz 10 zl. Dolicz koszty rozne, od biura po
kierowce, to masz 15 zl. Dolicz marze handlowe hurtowni i ksiegarni, to
wyjdzie 25 zl.

Jezeli zamiast 2 zl masz zaplacic autorowi 20 zl, to wychodzi zupelnie
inna cena. Jezeli to jeszcze inna jakosc druku, to masz rozwiazanie.

Zapewne nie przyszlo Ci tez do glowy porownac naklady, rok wydania (za
moich czasow podreczniki do fizyki byly tluczone co rok takie same, wiec
po prostu zalegalo sobie w WSiPie kilkanascie ton ksiazek, a inflacja
szla...) i takie tam drobiazgi.

A na koniec: nie chcesz, nie kupuj. Nie musisz dziecka uczyc
angielskiego. Moge Ci odsprzedac podreczniki do jez. rosyjskiego, tez
piekny jezyk.


Witam,

zbliza sie piecsetna odslona strony na nowym serwerze i z tej okazji (a
raczej przy okazji ;-) szukuja sie pewne zmiany i modyfikacje. Postanowilem
zmienic dotychczasowy, niewiele mowiacy sposob oceny ksiazek i linkow.
Chcialbym zostawic 6-stopniowa skale, ale nadac interpretacje poszczegolnym
ocenom. I tak dla kategorii "zawartosc" mysle o nastepujacych klasach:
1- dla kazdego,
2- gimnazjum,
3- liceum,
4- podrecznik akademicki,
5- podrecznik dla studentow matematyki,
6- monografia,

zas w kategorii "przystepnosc" o:
1- dla specjalistow
2- dla ambitnych studentow matematyki
3- dla studentow matematyki
4- dla studentow
5- dla zdolnych licealistow
6- dla kazdego

Wtedy ilosc gwiazdek (slyszalem, ze sa brzydkie, jezeli ktos ma pomysl na
cos ladniejszego, chetnie skorzystam) nie porzadkuje pod wzgledem malo
wymiernej jakosci, ale niesie wartosc informacyjna o rodzaju ksiazki.

Ubocznym efektem zmian bedzie skasowanie dotychczasowych glosow.

Z innych pomyslow, chce dodac informacje o programach matematycznych.
Proponowana klasyfikacja jest nastepujaca:

   Obliczenia symboliczne
   Obliczenia numeryczne
   Obliczenia statystyczne
   Wykresy
    wykresy 2D
    wykresy 3D
   Analiza szeregów czasowych
   Geometria
   Fraktale
   TeX/LaTeX
    dystrybucje
    dodatki
    dokumentacja

Tu takze licze na komentarze i rady. Poza tym nieodmiennie zachecam do
dodawania nowych ksiazek linkow. Aktualnie w bazie sa dane 224 ksiazek i 54
linki. Komentarzy jest tylko 58.

Pozdrawiam
Marcin


| | Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba
| zbyt
| | ambitnie...
| {}Nawet zważywszy na to, że jestem laureatem?
| Jako przygotowanie rozwiązywałem m. in. zadania na 6 z pierwszej klasy
| liceum.

| Nawet, bo Bielanski to podrecznik akademicki, zbyt ambitny dla niektorych
| studentow I roku...
| A jednak jest roznica miedzy UW a 1 klasa liceum, nawet jak sie umie chemie
na
| 6....
| Kocio

Z tego co widze to na pewno zbyt ambitnie , skoro kolega nie ma wiekszego
pojecia o chemii organicznej. Chodz przejrzec sbie moze , zobaczy jaka jest
roznica poziomow. Co do wieku , nie jest on istotny tak bardzo. Gdyby byl
geniuszem to na pewno by sobie poradzil i z Bielanskim . Jest w Polsce
chlopak z Legnicy , nazwiska nie podam , ktory w 7 klasie szkoly podstawoej
zajal w Polsce 4 miejsce na Olimpiadzie Chemicznej ale dla szkol
srednich!!!!!!
Tego jeszcze w Polsce nie bylo. Dla niego mysle Bielanski nie bylby zbyt
trudny...
pozdr
Robert

| --


Nie chodzilo mi o wiek, a po prostu o to, ile czasu sie chlopak uczy chemii.
Skoro pisze, ze rok, to nawet jesli jest dobry, to nie na Bielanskiego.
Zwlaszcza, ze chyba kolega ma w ogole niewielkie pojecie o tym, co to jest
chemia. W koncu bedac w podstawowce jeszcze sie tego nie wie. Jak szlam
studiowac chemie, to moj narzeczony (chemik) bardzo mi to odradzal, twierdzac,
ze jeszcze nie wiem, co to jest chemia. Mial racje... ;-) a bylam wtedy po
maturze. czasem sie zastanawiam, czy juz tak naprawde sie dowiedzialam ;-)))
Kocio

| Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


| Moze Adam Bielanski - "Podstawy chemii nieorganicznej"

| Dla drugiej klasy gimnazjum????? To jak dawna osma podstawowki! Chyba zbyt
| ambitnie... Mysle, ze wystarcza podreczniki do liceum-zdaje sie, ze
najlepsze
| sa te z cyklu "Chemia dla licealistow" Pazdry i Danikiewicza.
| Kocio

kocio nie zanizaj poziomu, ja jestem coprawda dopiero w drugiej klasie LO,
ale
ucze sie już z Lipinskiego i Szmala, chemia analityczna,


 Lipca i Szmala jak sadze, chyba, ze wymyslono jakis nowy podrecznik...;-)

,choc mozesz miec

racje, a moze teraz mi podpowiesz, cos z chemmi nieorganicznej dla IIkl.? na
olimpiade:)))


Sorrry, jesli was nie doceniam-po prostu jako studentka chemii UW widzialam
troszke ludzi, ktorzy z Bielanskim mieli problemy na studiach ;-)
szczerez mowiac sadze, ze jesli juz sie bierzesz za podreczniki akademickie, to
lepszy jest J.D. Lee "Zwiezla chemia nieorganiczna" Tez akademicki, ale
przystepniejszy... ;-)
A poza ty zwracam uwage, ze tamten kolega jest w gimnazjum...
I nie chce obrazac, bo moze jest bbb inteligentny, ale nie wyglada na geniusza
(sadzac po poziomie wiedzy ogolnej z chemii) a mysle, ze tylko geniusz z
gimnazjum by sobie z Bilanskim poradzil (bo tak czytac, zeby zrozumiec dwa
zdania na strone, to sie chybanie oplaca?) ;-)
A tu,. prosze bardzo, zycze powodzenia. Ale tak naprawde mysle, ze do olimpiady
J.D.Lee wystarczy... ;-)
Powodzenia
Kocio
PS. Co do analitow, to do pewnych celow lepszy jest Minczewski,. Marczenko,
chemia analityczna w trzech tomach. W Lipcu i Szmalu jest wiecej reakcji (tj
rownan reakcji), ale tak naprawde M.M. jest bardziej szczegolowy-polecam.
PS2. Jak zapragniecie sie zmierzyc z chemia kwantowa to naprawde zwatpie...
;-)))
K.

pozdrawiam,
ktoś
| --
| Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl